Dlaczego ropa jest ważniejsza niż ludzkie życie?
Dlaczego misja Narodów Zjednoczonych pod egidą ONZ nie spełnia założeń, jakie przed nią postawiono. W jej skład wchodzi zaledwie 1/3 z zaplanowanego personelu (który miał wynosić 26 tys. ludzi), brakuje również niezbędnego sprzętu.
Dlaczego brak jest ochrony ludności cywilnej?
Dlaczego ponownie unika się określenia ludobójstwo?
Darfur nie może już czekać…
Jeden z największych kryzysów humanitarnych ostatnich dziesięcioleci trwa. Od 2003 roku zginęło od 200 do 400 tysięcy cywilów, a kolejne 2,5 miliona zostało przymusowo przesiedlonych. Z dnia na dzień sytuacja w Darfurze pogarsza się. Amnesty International przekonana jest, iż społeczność międzynarodowa musi dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić ochronę niewinnym osobom, które zmuszone do opuszczenia swoich domów i często doświadczone traumatycznymi przeżyciami potrzebują pomocy.

TŁO KONFLIKTU
„Żyłam z moją rodziną w mieście Tawila, gdzie chodziłam do szkoły. Pewnego dnia Janjawid zaatakowali szkołę. Próbowaliśmy wydostać się z budynku, ale usłyszeliśmy odgłosy bombardowania i rozpierzchliśmy we wszystkich kierunkach… Janjawid złapali kilka dziewczyn. Zostałam zgwałcona w szkole przez czterech z nich… Kiedy wróciłam do miasta, wszystkie budynki były zniszczone. Dwa samoloty i helikopter zbombardowały wszystko. Mój wujek i kuzyn zginęli.” – 19-letnia kobieta z Tawila.
Darfur, zachodnia prowincja Sudanu, zamieszkiwana jest przez dwie duże społeczności – plemiona Nomadów i ludność osiadłą. Od dziesięcioleci ci pierwsi, podczas pory suchej przemieszczali się z północy na południe, aby móc wypasać zwierzęta na polach ludności osiadłej. Praktyka ta, przynosiła obopólne korzyści, pomimo incydentalnych starć. Z biegiem czasu, jednakże, pustynnienie terenów zdatnych pod uprawę, wzrost liczby ludności i zmiany w stylu życia, szczególnie Nomadów, zachwiały tradycyjnym porządkiem. Incydenty zaczęły ewoluować ku regularnym starciom, a łatwość w dostępie do broni i problemy socjoekonomiczne tylko podsycały tlący się konflikt..
Wzrost napięcia w regionie spowodował, że rząd Sudanu w 2001 roku wprowadził w Darfurze stan nadzwyczajny. Pozwoliło to, na powołanie specjalnych trybunałów, działających w przyspieszonym trybie Miały one osądzić sprawców starć i uporać się ze wzrostem przestępczości. Amnesty International wątpi w zasadność i sprawiedliwość wydawanych wyroków, gdyż od lat rząd Sudanu dopuszcza się poważnych naruszeń praw człowieka, a brak dostępu oskarżonych do prawników i faktycznej możliwości do obrony, tylko to przekonanie potwierdza. Ponadto w Sudanie nadal obowiązuje kara śmierci za przestępstwa zwykłe.
Eskalacja konfliktu nastąpiła w lutym 2003 roku. Ludność osiadła podniosła problem bezpieczeństwa w regionie. Ponadto obawiała się „marginalizacji Darfuru”. Powołano opozycyjne wobec rządu w Chartum, odziały paramilitarne – Sudańską Armię Wyzwolenia (Sudan Liberation Army, SLA) i Ruch na Rzecz Sprawiedliwości i Równości (Justice and Equality Movement, JEM). Doszło do szeregu starć z policją i wojskiem, a w kwietniu 2003 roku odziały SLA zaatakowały miasto al-Fasher, zabijając około 70 osób. Rząd zdecydował się zdławić opór siłą. Zezwolił paramilitarnym oddziałom grup Nomadów – zwanych Janjawid – atakować tereny zamieszkałe przez ludność osiadłą.
„Żołnierze Janjawid wypędzili nas z naszych domów. Ciągle tam są – czyhają na nas w khorach Jeśli wyjdzie na zewnątrz mężczyzna, zostanie pobity. Jeśli kobieta… kobiecie potrafią zrobić wszystko.” – Mężczyzna z plemienia Masalit z Tomfogi w Zachodnim Darfurze.
W rezultacie celem ataków stali się cywile, w szczególności kobiety i dzieci. Wiele osób wobec wzrastającego zagrożenia, zdecydowało się opuścić swoje domy w poszukiwaniu schronienia w innych rejonach Darfuru, jak również w sąsiednich krajach – Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej.
W maju 2006 roku, po trzech latach walk, podjęto negocjacje pokojowe między zwaśnionymi stronami. Jednakże, na 19 frakcji SLA, podpisano porozumienia jedynie z grupą dowódcy Minni Minawi. Pozostali, miesiąc później, powołali do życia Narodowy Front Ocalenia (National Redemption Front, NRF) i kontynuowali walkę. Żądania NRF dotyczą podziału władzy oraz reprezentacji ludności Darfuru w organach rządowych. Jednakże, wypracowane porozumienie nie podlega renegocjacji, tak więc żądania NFR nie mogą być spełnione. Odstąpienie NFR od podpisania umowy pokojowej krytykowane jest przez Unię Afrykańską i ONZ.
W sierpniu 2006 roku, wobec niemożności lub niechęci rozwiązania problemu przez rząd Sudanu oraz niepowodzenia misji pokojowej realizowanej przez oddziały Unii Afrykańskiej (AMIS), Rada Bezpieczeństwa, rezolucją nr 1706, podjęła decyzję o rozszerzeniu realizowanego w południu Sudanu mandatu wojsk Narodów Zjednoczonych (NZ), tak aby Błękitne Hełmy mogły zacząć chronić ludność cywilną Darfuru. Jednakże, Chartum wyraził zdecydowany sprzeciw, stwierdzając, że Sudan jest w stanie sam rozwiązać istniejący problem. Tak więc, rząd zdecydował się, pod koniec sierpnia 2006 roku, na rozpoczęcie ofensywy wojskowej przeciwko NRF, skoordynowanej z Janjawid. Do walk włączono również lotnictwo. Wydaje się, jednakże, że ataki lądowe i bombardowania wymierzone są w szczególności w ludność cywilną.
W rezultacie podjętych działać tysiące osób opuściło swoje domy, szukając schronienia w obozach dla wewnętrznie przesiedlonych w zachodnim Darfurze lub w obozach dla uchodźców we wschodnim Czadzie czy Republice Środkowoafrykańskiej.
Ucieczka do obozu nie gwarantuje jednakże bezpieczeństwa, gdyż miejsca te stały się celem bezpośrednich ataków Janjawid. Według relacji przebywających tam osób, ci którzy opuszczą obóz są atakowani, kobiety bywają bite i gwałcone, mężczyźni zaś torturowani a potem zabijani.
„Czasem chodziliśmy zbierać trawę, żeby potem sprzedać ją na targu i kupić coś dla naszych dzieci. Oni [Janjawid] wysyłają dwóch ludzi, podczas gdy reszta urządza zasadzkę. Zatrzymują swój samochód w khorze lub na wzgórzu. Niektórzy stoją na wachcie. Podeszło do nas dwóch mężczyzn i gdy ich zobaczyliśmy, zaczęliśmy uciekać. Części udało się uciec, ale niektóre [kobiety] złapali i zgwałcili. Czasem nawet 20 mężczyzn gwałci jedną kobietę… Ostatnim razem złapali kilka kobiet, ale nie wiem co im zrobili – uciekliśmy.
Jeśli chodzi o złapanych mężczyzn, to zakładają im siodła na plecy – tak jak osłom. Zrobili tak z moim bratem. Założyli mu siodło na plecy i przywiązali je ciasno na brzuchu. Włożyli mu coś z tyłu, żeby wyglądało, jakby miał ogon. Obnażyli jego genitalia, żeby wszyscy na to patrzyli… Znaleźliśmy go i zabraliśmy do szpitala Al-Genaina, żeby tam się nim zaopiekowano.
Takie rzeczy zdarzają się tu, w Darfurze cały czas, są na porządku dziennym. Nie ma znaczenia, kto je widzi – im wszystko jedno. Gwałcą kobiety nawet na oczach ich matek i ojców.” – 35-letnia kobieta z plemienia Masalit z Habili w Zachodnim Darfurze
Bezwzględnym obowiązkiem każdego państwa powinno być respektowanie podstawowych praw człowieka i zapobieganie ich naruszeniom. Władze Sudanu, jednakże, nie robią nic, aby zapewnić ludności cywilnej ochronę. Często same są sprawcą wrogich działań. Policja nie podejmuje żadnych kroków w celu zidentyfikowania sprawców ataków i doprowadzenia ich przed wymiar sprawiedliwości.
W styczniu ubiegłego roku Rada Praw Człowieka NZ zdecydowała się wysłać do Sudanu misję ekspertów. Jej zadaniem miało być zbadanie naruszeń praw człowieka w Darfurze i przedstawienie rekomendacji dla rządu Sudanu. Jednakże, wobec odmowy wydania wiz, misja nie mogła przeprowadzić bezpośrednich wizytacji w Darfurze.
„Zawiązali oczy i zabrali go wraz z asystentem i kierowcą do Sania Dari (30 km na południowy zachód od Saraf Omra) – obozu Janjawid. Kazali się rozebrać i związali nogi i ręce. Został zabrany do doliny gdzie jest gorąco, wykopali dół i kazali mu tam wejść, bijąc go i krzycząc «Jesteś rebeliantem». Dwóch pozostałych związali i kazali leżeć koło niego. Kładli na jego brzuch gorący piasek i rozżarzone drewno z ogniska. Podpalali go. Tak właśnie zginął mój brat” – X., brat kupca z Saraf Omar.
Amnesty International uważa, że pomimo podjętych i realizowanych już działań, również Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) powinien zbadać naruszenia praw człowieka w Darfurze. Krokiem naprzód, są przygotowane przez prokuratora MTK akty oskarżenia wobec Ahmada Haruna i Aliego Muhammad Ali Abdelrahmana (znanego również jako Ali Kushayb), którzy są podejrzewani o zabójstwa, rabunki, arbitralne ograniczenia wolności, tortury i inne poniżające traktowanie. Czyny te to zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Ahmad Harun to były Minister Spraw Wewnętrznych, a Ali Muhammad Ali Abdelrahman to znany przywódca Janjawid. Stanowi to dowód na to, że paramilitarne odziały powiązane są z rządem Sudanu i z nim współpracują. Bez wątpienia, działania MTK stanowią mały krok naprzód, w celu schwytania i osądzenia wszystkich tych, którzy dopuścili się podobnych zbrodni.
Sudan, największe państwo Afryki, nieprzerwanie od ponad pół wieku wstrząsany jest konfliktami wewnętrznymi. Niestety najbardziej krwawy z nich trwa nadal, uderzając przede wszystkim w tych najbardziej bezbronnych – dzieci i kobiety. Zabito kilkanaście tysięcy osób, wiele kobiet zgwałcono, zniszczono całe wioski, a ich mieszkańców zmuszono do opuszczenia swoich domów. We Wschodniej części Czadu istnieje poważna groźba wybuchy kryzysu humanitarnego. Jednocześnie konflikt rozprzestrzenia się do Republiki Środkowoafrykańskiej. Wraz ze wzrostem zagrożenia w rejonie, wiele organizacji niosących pomoc humanitarną zostało zmuszonych do wycofania swojego personelu, pozostawiając rzesze bezbronnych, zdanych wyłącznie na siebie ludzi.
Zgodnie z międzynarodowym prawem konfliktów zbrojnych strony musza zapewnić wszystkim cywilom podstawowe gwarancje, którymi jest zakaz tortur, zabójstw, okrutnego lub innego nieludzkiego bądź poniżającego traktowania. Każdy cywil powinien być traktowany w sposób humanitarny. Atakowanie ludności cywilnej, pod jakimkolwiek pretekstem, stanowi naruszenie tegoż prawa będąc przestępstwem wojennym i przestępstwem przeciwko ludzkości. Rządy Sudanu i Czadu zobowiązane są do przestrzegania tych zasad i wypełniania międzynarodowych zobowiązań.
Niestety konflikt w Darfurze jeszcze bardziej się nasilił i zradykalizował. Codziennie całe rodziny tracą dach nad głową i opuszczają swoje domy w poszukiwaniu schronienia, ktoś patrzy na śmierć swoich bliskich, a kobiety stają się ofiarą gwałtów. Społeczność międzynarodowa zobowiązana jest podjąć wszelkie starania aby położyć temu kres. Darfur nie może już dłużej czekać…
Tekst pochodzi z raportu Amnesty International.
Więcej na ten temat:
Darfur – kronika wynegocjowanego ludobójstwa.
Galeria zdjęć – Sudan – krzyk dzieci wojny



