Gdy plaża dookoła nas zapełniła się ludźmi postanawiamy obejrzeć plantację, zjeść obiad i wrócić tutaj po południu. Idziemy przede wszystkim do zagrody żółwi. Łatwo ją znaleźć na terenie rozległej plantacji gdyż nad zagrodą góruje ogromny granitowy głaz widoczny już z daleka. Ten olbrzym to La Digue Rock. Potężny granitowy głaz wygląda jak naturalna rzeźba. W ciemnym niemal czarnym kolorze góruje nawet...
CzytajAnse Source d’Argent
Zgodnie z naszymi oczekiwaniami już o 6 rano budzi nas pianie „naszego” domowego koguta. Odezwał się jeden i już pieje cała wyspa . No cóż nie ma rady, trzeba wstawać. Mimo, że należę bardziej do tych, którzy lubią dłużej pospać zwłaszcza na wakacjach, to tutaj zrywam się z łóżka gdy tylko zrobi się troszkę jaśniej na dworze. Odsłaniam zasłony żeby sprawdzić czy aby słońce o nas nie zapomniało. Na...
Czytaj…bo plaża zmienną jest
Chyba już zapomniałem, że mieliśmy wracać na kwaterę, bo mijając plażę Anse Severe oczywiście znowu się zatrzymujemy. Nie może być inaczej! Rowery „idą” między drzewa a my tradycyjnie zalegamy na piasku. Tym razem powód jest banalnie prosty, choć zaskakujący. Byliśmy tutaj rano, było pusto i spokojnie. Teraz jest zupełnie inaczej. Późnym popołudniem jest na plaży kilkanaście osób,...
CzytajGdzieś pomiędzy cz.3
Nuda, nuda, nuda!!! Ja wiem, że ciągle tylko piękne widoki, szmaragdowy ocean i zielone palmy. Można wykrzyknąć – ileż można! Niestety La Digue to właśnie taka nudna wyspa. Wyspa, która nawet nie pozwala spokojnie jechać rowerem przed siebie. Ledwo się rozpędziłem, bo tym razem więcej jest z górki a już mocno hamowałem, bo nie mogłem tak po prostu ominąć kolejnego pięknego miejsca! Już teraz wiem...
CzytajGdzieś pomiędzy cz. 2
Ociągając się jak tylko mogłem ruszamy jednak dalej. W końcu niby wracamy do naszej kwatery. Choć już wiem, że ta 4 kilometrowa droga jest chyba „najdłuższa” na wyspie, bo co kilka metrów człowiek się zatrzymuje i podziwia a to skały, a to kolejna plaże, a to piękny dom. Właśnie mijany taki piękny dom powoduje, że zatrzymujemy się po raz kolejny. Piękna willa położona jest dosyć wysoko nad brzegiem...
CzytajGdzieś pomiędzy cz.1
Czas nawet na La Digue mija nam szybko. Mimo błogiego nicnierobienia ilość wrażeń i emocji w ciągu tego pierwszego dnia, to piękno natury dookoła sprawiają, że czuję się zmęczony. Pewnie jeszcze sama długa podróż daje się w znaki. Poza tym od lat nie jeździłem na rowerze a tutaj od rana ciężko pedałuję . Zrobiło się popołudnie i postanawiamy wracać do naszego domu coś zjeść i napić się Takamaki. Zwijamy...
CzytajAnse Fourmis
Z próby dostania się na plażę Anse Caiman wyszliśmy pokonani przez naturę i ledwo żywi ze zmęczenia. Poza kilkoma zdjęciami, które udało się zrobić pamiątka są czerwone bąble na nogach i rękach od ugryzień komarów. Dobrze przynajmniej, że tutejsze komary nie roznoszą np. malarii. Całe Seszele są wolne od chorób, wiec jadąc tutaj nie musimy obawiać się zarażeniem jakąś chorobą tropikalną. Na szczęście...
CzytajSzukając drogi na Anse Caiman
Przy kolejnej plaży Anse Fourmis kończy się droga, dalej przed nami już tylko skały, palmy i krzaki. Nie ma zatem możliwości objechania rowerem całego wschodniego wybrzeża a co za tym idzie całej wyspy. Jednak po prawej stronie, za skałami widzimy, że dalej jest jakaś następna plaża. Na dodatek nie ma tam nikogo. Nie mam mapy przy sobie, więc nie mam pojęcia co to za plaża? Jednak wystarczyło, że pomiędzy skałami...
CzytajAnse Banane
Pijąc pyszny, gęsty sok owocowy spoglądamy na Anse Banane. Stojąca tutaj knajpka jest skromna, zbita z desek ale mimo wszystko klimatyczna no i przede wszystkim z przepięknym widokiem na ocean. Chyba nigdzie na wyspie nie serwują tak pysznych soków ze świeżych owoców jak właśnie tutaj. Naszym ulubionym jest sok wieloowocowy (cena ok. 2,5 euro za dużą szklankę). Mix kilku świeżych owoców z pokruszonym lodem smakuje...
CzytajUwaga żółw na drodze!
Choć na Anse Patates można spokojnie „przeleżakować” cały dzień ciągnęło mnie aby zobaczyć jak wyglądają kolejne palże na wschodnim wybrzeżu wyspy. Droga w tym miejscu prowadzi już w dół więc jedzie się znacznie lżej i właściwie niemal przy brzegu. Miejscami nawet jedziemy po piasku bo widoczne w czasie przypływu ocean zalewa drogę a cofające się fale pozostawiają naniesiony piasek. Coraz częściej droga...
CzytajAnse Patates
Zaledwie kilkadziesiąt metrów z hotelem L’Ocean znajduje się kolejna plaża, tym razem jest to Anse Patates. Jest to najbardziej na północ wysunięta plaża na wyspie. Z drogi nie wygląda na bardzo interesującą ale wcześniej czytałem, że to jedna z najładniejszych plaża na wyspie. Wielu turystów jadących drogą zatrzymuje się w tym miejscu i … jedzie dalej. My oczywiście postanawiamy spędzić tutaj trochę czasu...
CzytajL’Ocean
Jedno z takich romantycznych miejsc, które łatwo ominąć jadąc drogą na północ znajduje się tuż przy hotelu L’Ocean. Na wysokim brzegu ponad drogą, zza „ściany” zielonych palm widać piękną kolonialną willę w której urządzono hotel. Ponieważ położny jest wysoko ponad brzegiem oceanu widać stąd okoliczne wysepki i błękit wody. Hotel jest nie duży i przepięknie wkomponowany w otaczającą go przyrodę....
Czytaj



Waszym zdaniem