To już niestety koniec naszego pobytu na Seszelach. Zatem na zakończenie, dzięki uprzejmości Dagmary kilka zdjęć zrobionych przez nią podczas lotu helikopterem nad wyspą. Z góry La Digue wygląda jeszcze piękniej Odlatujemy w stronę domu [Przeglądaj za pomocą PicLens]
CzytajSeszelczycy :)
Jeżeli na Seszelach oczekujecie rozrywki, tańców i muzyki to raczej się zawiedziecie. Zwłaszcza na La Digue tego nie ma. To raczej wakacje spokojne, służące wyciszeniu, zaglądnięciu w głąb siebie i posłuchaniu rytmu przyrody albo zaglądaniu sobie wzajemnie w oczy . To wakacje wśród fenomenalnej przyrody, która onieśmiela, wśród piękna w które dosłownie ciężko uwierzyć. Jedynie na Mahe wygląda to...
CzytajLe Village Artisanal
Po spacerze plażą i przy okazji uzupełnieniu zapasów w lokalnych sklepikach popołudnie postanowiliśmy spędzić w Domaine De Val Des Pres, inaczej zwanej Le Village Artisanal czyli wiosce rzemieślniczej. Miejsce to jest położone pomiędzy Anse Royal a naszą plażą Anse aux Pins. Nie płaci się żadnego wstępu. Wg przewodników jest to miejsce gdzie lokalni artyści, twórcy sprzedają swoje wyroby...
CzytajAnse Royal
Na zakończenie naszego pobytu na Mahe odwiedzamy jeszcze Anse Royal, która jest główną plażą wschodniego wybrzeża. Ta plaża i ta cześć wschodniego wybrzeża jest już bardziej przystosowana pod kontem turystów. W malutkim miasteczku jest kilka restauracji, bank gdzie można wymienić pieniądze (choć z powodzeniem można w sklepach płacić $ gdy zabraknie nam miejscowej waluty), kafejka internetowa, szkoła itp. Także i...
CzytajNajmniejsza stolica świata
Na wycieczkę do miasta pora i pogoda zawsze jest odpowiednia. Niezrażeni ciągle padającym deszczem w kolejny dzień wsiadamy w autobus i jedziemy zwiedzać ponoć najmniejszą stolicę świata – stolicę Seszeli Victorię. Jak na współczesne standardy cywilizowanego świata, Victoria pozostaje maleńką stolicą. Choć się rozrasta jak każde miasto na świecie nadal jest to stolica „kieszonkowa”. Leży...
CzytajAdwaita czyli „Jeden Jedyny”
W 2006 roku w mediach na całym świecie ukazała się informacja o śmierci Adwaita. Zapewne nic nam to już dzisiaj nie mówi, pewnie nawet gdy ta informacja była gorącym niusem, też nie mówiła nam zbyt wiele. Otóż, ponoć Adwaita był najdłużej na świecie żyjącym żółwiem olbrzymim – miał ponad 250 lat! Żółwiem, który wykluł się gdzieś pośród białych Seszelskich plażach. Ta kraina była...
CzytajAnse Aux Pins
Popołudnie spędzamy już na „swojej” plaży Anse Aux Pins. Mała spokojna plaża po wschodniej stronie wyspy daje poczucie odosobnienia i spokoju. Cała plaża jest tylko dla nas. Chwytając te nieliczne chwile słońca staramy się ciągle podtrzymywać nasze dobre humory, choć jest z tym coraz trudniej. W takich miejscach gdzie właściwie nie ma niczego trudno aktywnie zorganizować sobie czas. Pozostaje czytanie książek i...
CzytajBaie Lazare
Los sprawił, że po mniej więcej pół godzinnej jeździe autobusem trafiamy nad „Zatokę Łazarza” czyli Baie Lazare na południowej stronie wyspy. Droga prowadząca w to miejsce trzyma się dość blisko brzegu. Widoki z autobusu są przepiękne. Nawet podczas brzydkiej pogody warto choćby przejechać się autobusem i zerknąć na to jak piękne jest ta wyspa. Czasami droga pnie się w górę wówczas pięknie widać w dole...
CzytajAnse Intendance
Ze względu na brzydką pogodę moje ambitne plany zwiedzania Mahe musiałem niestety zmienić. Postanawiamy iść zatem na żywioł, gdzie dojedziemy tam będziemy zobaczymy co los wybierze. Taka forma zwiedzania ma ten plus, że niczego nie oczekujemy, na nic nie liczymy a wszystko co się wydarzy będzie nas cieszyło. Mimo tego, że deszcz kropi od rana i ciągle dosyć mocno wieje idziemy na przystanek autobusowy i ruszamy na...
CzytajJamelah Apartaments
Niemal w samo południe docieramy do naszej nowej kwatery. Tym razem postawiliśmy na apartament położony we wschodniej części Mahe przy plaży Anse aux Pins (wymawiamy mniej więcej : a są pę). Wysoki biały mur oddziela cały ośrodek od ruchliwej ulicy. Jamelah Apartaments robi na nas bardzo pozytywne wrażenie. Choć na dzień dobry przybiegają do nas dwa duże psy aby nas obwąchać, co troszkę...
CzytajW stronę Mahe
Następnego dnia pierwszym porannym promem, który odpływa o 7.30 rano opuszczamy La Digue. Droga z naszej kwatery na przystań wydaje nam się jakaś krótsza niż gdy pokonywaliśmy ją gdy przypłynęliśmy tutaj. W ogóle w ciągu tych 2 tygodni naszego pobytu tutaj wyspa zrobiła się jeszcze mniejsza. Bardzo szybko można poznać tutaj niemal każdy zakątek i poczuć się jak w domu. No może nie jak w domu ale na pewno jak u...
CzytajPowrót na Anse Severe
Tak jak zaczęliśmy naszą przygodę z La Digue od Anse Severe tak też kończymy. Ostatni dzień spędzamy również na tej plaży. Spokojny ocean pozwala wypływać się do woli a i ludzi jak na lekarstwo. Spokojna plaża pozwala zapomnieć o tym, że musimy jutro rano opuścić tą magiczną wyspę. Pełen relaks i odpoczynek. Prawdziwe wakacje. Jak zwykle mimo tego, że na Anse Severe już...
Czytaj



Waszym zdaniem