
W styczniu każdego roku ulice Rio de Janeiro zaczynają żyć sambą. Zespoły szkół samby kończą treningi do swojego wielkiego występu na Sambodromo.

Połowa XIX wieku to okres, gdy w Brazylii popularność zdobyły bale maskowe w stylu tych z Europy. Szybko jednak zabawa przeniosła się z ekskluzywnych hoteli prosto na ulice. W latach 30 – tych, ubiegłego wieku pojawiły się pierwsze szkoły samby. Samba zawładnęła duszą i ulicami Rio. Trzydzieści lat później pojawiły się pierwsze trybuny dla obserwatorów a w 1983 roku powstał Sambodromo.


Wzdłuż ulicy wybudowano olbrzymie trybuny, z których kilkadziesiąt tysięcy widzów, co noc może podziwiać to co przygotowały szkoły samby. W ten sposób powstało jedno z najbardziej znanych miejsc na świecie. Niestety razem z tym pojawiły się bilety wstępów, które mogą kosztować nawet kilkaset dolarów.


Karnawał startuje w piątek przed Środą Popielcową i kończy się rano w Środę Popielcową. Na pięć dni miasto pozostaje we władaniu Momo ( w mitologii – syn nocy i chaosu). Rio zamienia się w królestwo samby. Jest to pięć nocy rywalizacji najlepszych brazylijskich szkół samby o tytuł tej najlepszej w danym roku. Za zwycięstwem idzie sława i pieniądze.


Każdej nocy idzie w barwnym korowodzie kilkanaście szkół, które próbują olśnić widzów ale przede wszystkim jury. Najlepsze szkoły występują w nocy z niedzieli na poniedziałek ( to te z najwyższej ligi). Przejście po Sambodromie zajmuje jednej szkole o 40 minut. Więc oglądanie jest do białego rana, a dla chętnych nawet dłużej, już bezpośrednio na ulicach miasta.


Jedna szkoła może liczyć nawet kilka tysięcy tancerzy !!! Nie wszyscy to profesjonaliści, bo w barwnym korowodzie mogą iść nawet turyści. Kilkaset dolarów i jesteś uczestnikiem karnawału! Może nawet „twoja” szkoła wygra!!!


Pochód szkoły otwiera najpiękniejsza tancerka i mistrz ceremonii. Niosą flagę danej szkoły. Ponoć każda dziewczynka w Brazylii marzy, żeby kiedyś właśnie być tą pierwszą. Za nimi idzie tłum tancerzy ( czasami tylko tancerki) , a następnie bębniarze, którzy są sekcją rytmiczną i za nimi ponownie tancerze (czasami tylko mężczyźni).


Na końcu może iść każdy, kto wykupił strój i udział w karnawale w danej szkole. Ale najbardziej poza tancerkami fascynują wielkie platformy. Pomiędzy poszczególnymi „członami” jadą wielkie, wymyślne, olbrzymie, piękne platformy.


Każda inna, ale odpowiadające motywowi przewodniemu danej szkoły, bo pokaz to także opowiadanie pewnej historii. Na platformach tańczą piękne tancerki i piękni tancerze. Widok zapiera dech w piersiach.

Za każdym razem gdy pojawia się platforma tłum wiwatuje i ma się wrażenie, że już nic ładniejszego nie będzie można zobaczyć. Tymczasem za chwilę pojawia się następna jeszcze piękniejsza, następna i następna i tak do 7.00 rano od 21.00 !!!

Przesuwające się obrazy, roznegliżowanie ciała, piękni ludzie i niewyobrażalne dźwięki prawdziwej brazylijskiej samby. Ten niesamowity rytm, wprawiają oglądających w rodzaj transu. Czas leci nie wiadomo kiedy i wszystko wydaje się nie realne. Władze Rio podają, że przez te klika dni Sambodormo odwiedza nawet 1,5 miliona ludzi. Jest to przeżycie nie do opisania i warte każdych pieniędzy.






