content top

Konso – ludzie

Konso – ludzie

Wioska choć interesująca byłaby tylko martwą osadą gdyby nie mieszkali tutaj ludzie. Jak mawia pewien klasyk to „oczywista oczywistość”. Grupa etniczna ludu Konso wg różnych szacunków liczy od 250 do niespełna 300 tysięcy osób i zamieszkuje tereny wielkości od 500 km2 do 1000 km2, tutaj również nie ma jednoznacznych danych. Większość zamieszkuje tereny wiejskie, ale coraz częściej przenoszą się do miast. Choć...

Czytaj

W kamiennej wiosce

W kamiennej wiosce

Konso mimo, że mniej sławni niż barwne grupy etniczne doliny Omo, należą do najbardziej niezwykłych ludów Afryki. Obecnie mieszkają na izolowanym terenie bazaltowych wzgórz – stanowiącym zasadniczo przedłużenie południowej części etiopskiego płaskowyżu – położony na wysokości 1500 – 2000 m n.p.m., otoczony od wschodu półpustynnymi nizinami ludów Borena, a od południa – równie niegościnną doliną Omo. ...

Czytaj

Karat Konso

Karat Konso

Zajęty myśleniem o tym jak zrozumieć ten kraj nawet nie zauważyłem jak minęły 3 godziny jazdy (85 kilometrów) dzielące Arba Minch od kolejnego miasta gdzie mamy postój. Dojechaliśmy do Konso, choć właściwie nazywa tego miejsca to Karat – Konso albo, po prostu Karat. Wszystkie trzy nazwy występują zamiennie co wprowadza nieco zamieszania w analizowaniu trasy na podstawie różnych dostępnych map. Na każdej z nich...

Czytaj

Blisko coraz bliżej

Blisko coraz bliżej

Przede mną kolejny dzień w drodze. Tym razem jednak czuję, że ta właściwa przygoda właśnie się rozpoczyna. Po tych pierwszych dniach pobytu w Etiopii, które były niewątpliwie fascynujące, ciekawe i zaskakujące (choć momentami także nerwowe) pytam w myślach sam siebie, czy to możliwe aby poziom wrażeń mógł jeszcze wzrosnąć? Te kilka dni uświadomiły mi jak różnorodny to kraj, jak wiele dzieje się każdego...

Czytaj

Turist Hotel w Arba Minch

Turist Hotel w Arba Minch

W Arba Minch spędziliśmy dwie noce w hotelu „Turist”. Hotel znajduje się w Sikieli, czyli w tym większym miasteczku, które składa się na Arba Minch. Sam hotel jest dosyć przyzwoity i przede wszytki dużo w nim zieleni. Większość stolików przy, których się je, stoi bezpośrednio na dworze pod zielonymi drzewami. Przyjemne miejsce, jest nawet fontanna (choć nie działa, pewnie się kiedyś popsuła). Jednak hotel jest...

Czytaj

Hipopotamy i krokodyle

Hipopotamy i krokodyle

Jedną z wielkich atrakcji parku Necz Sar są niewątpliwe dwa jeziora położone tuż obok siebie. Choć sam park, jak już pisałem nie obfituje w zbyt dużą ilość zwierząt, to jednak jeziora, na szczęście to inna bajka. Jednak co najciekawsze poza zwierzętami, które żyją w ich wodach okazuje się, że ludzie też korzystają z dobrodziejstw mieszkania w ich okolicy. Nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie łowią ryby w...

Czytaj

Wśród białych traw

Wśród białych traw

Choć samo miasto Arba Minch (nazwa oznacza „40 źródeł”, które znajdują się w okolicy) jest ciekawe, nasz program jest na tyle napięty, że nie mamy czasu na jego zwiedzanie. Tym bardziej, że już mamy opóźnienie. Jednak o samym mieście należy wspomnieć. Jest to największe miasto południowo – zachodniej Etiopii. Ciekawe jest to, że to miasto składa się z dwóch oddzielnych osad, połączonych ze sobą...

Czytaj

W drodze do Arba Minch

W drodze do Arba Minch

Opuszczam Addis Abebę jednocześnie z radością i ze smutkiem. Jeszcze nie zdaję sobie sprawy z tego, że tak różne emocje niemal w tym samy czasie będą normą podczas naszej podróży. Skrajność wydaje mi się dobrym słowem aby scharakteryzować Etiopię. Skrajne tutaj jest wszystko. Poczynając od klimatu, poprzez ukształtowanie terenu, kuchnię kończąc na ludziach ich zwyczajach, wyglądzie, zachowaniach. Jednak to...

Czytaj

Injera niebo w gębie?

Injera niebo w gębie?

Injera ( Yndżera, Indżera) jest narodową potrawą wszystkich Etiopczyków. Jedzą ją zawsze, wszędzie i często tylko to, ponieważ dzięki różnym dodatkom można ją jeść w różnych odmianach i smakach. Dla mnie spotkanie z injerą było ciekawym doświadczeniem choć od razu musze przyznać, że nie przypadła mi do gustu. Mimo tego, że nie...

Czytaj

Hotel Taitu – dotknąć historii

Hotel Taitu – dotknąć historii

Ponieważ należę do tej kategorii ludzi, którzy mogą zrezygnować z komfortu na rzecz pewnej historii, magii miejsca, tym razem ucieszyłem się ze zmiany naszego hotelu na tańszy i gorszy. Jakoś tak zupełnie przypadkowo nasze poznawanie Addis ułożyło się po śladach cesarza Menielika II. Zawsze lubiłem jak w czasie podróży udaje się „dotknąć” prawdziwej historii miejsca i kraju. Lubię konfrontować swoją wiedzę...

Czytaj

Szukając widoku cudnego…

Szukając widoku cudnego…

Etiopia jest niestety smutnym przykładem jak bieda potrafią destrukcyjnie wpływać na środowisko naturalne. Posadzenie eukaliptusów wokół Addis uratowały to miasto. Jednak zanim doszło do tego, że stolica ocalała nastąpiła całkowita deforestacja w kraju pełnym lasów rodzimego pochodzenia, może i było pewny ekologicznym rozwiązaniem....

Czytaj

W progach pałacu Menelika II

W progach pałacu Menelika II

Na wzgórzach wygasłego wulkanu Yntoto, znajduje się pałac cesarza Menelika II z czasów gdy jeszcze Addis Abeba nie była stolicą Etiopii. Od kościoła Entoto Marjam zabudowania pałacowe dzieli tylko kilka kroków. Idąc wąską ścieżką pełną śmieci i odchodów zwierząt docieram do tego co z pięknego niegdyś pałacu (jak mniemam) przerwało do dzisiaj. Grupa małych, parterowych, kamiennych...

Czytaj
Strona 4 z 512345
content top