Jedną z głównych atrakcji turystycznych Sajgonu jest budynek Poczty Głównej Buu Dien. Imponujący gmach w gotyckim stylu jeszcze z czasów kolonii francuskiej. Wybudowany w latach 1886 – 1891 przyciąga wzrok swoją różową (trochę niepasującą jak na mój gust) fasadą ozdobioną fryzami gdzie dopatrzyć się można wpływów zarówno francuskich jaki khmerskich. Jednak ludzi przyciąga tutaj chyba przede wszystkim nazwisko Gustava Eiffla, który jest autorem tego budynku. Tak, tak to ten sam od słynnej wieży w Paryżu.

Poczta działa nadal, choć nie widziałem w środku ani jednego Wietnamczyka a tłum był spory. Rzesze turystów z aparatami i kartkami pocztowymi. Wnętrze jest dosyć imponujące choć mi bardziej przypominało jakąś halę dworca kolejowego niż pocztę. Ponoć niektóre meble np. budki telefoniczne, wewnątrz których dzisiaj stoją bankomaty  są autentyczne. Zachowała się również piękna posadzka ale w tym tłumie ludzi ciężko ją podziwiać.

Duża hala z okienkami, świetliki, w których pięknie załamują się promienie słońca, wysoki sklepiony sufit przypomina stare czasy ale o teraźniejszczości przypomina równie imponujący portret Ho Chi Minh’a powieszony w centralnym miejscu. „Wujaszek Ho” patrzy swoim bystrym okiem na tłumy kapitalistów przewijających się w tym miejscu. Jego portrety można dostrzec w wielu mieszkaniach gdzie dumnie wiszą na ścianach, bo to wciąż bardzo ważna postać dla obywateli Wietnamu.

Poczta jest jednym z wielu przykładów kolonialnej architektury francuskiej w mieście. Chociaż Francuzi znacznie przyczynili się do rozwoju tej części kraju, dumni Wietnamczycy pragnęli wolności i zrzucenia kolonialnego jarzma. W 1930 roku rewolucjonista Ho Chi Minh znalazł podatny grunt do założenia ruchu narodowo – wyzwoleńczego. Do jego rozwoju przyczyniła się II wojna światowa, a szczególnie chaos jaki zapanował gdy do Azji wkroczyły wojska japońskie w 1940 roku. Po wycofaniu się w roku 1945 Japończyków Ho Chi Minh ogłosił Wietnam niepodległym państwem.

30 kwietnia 1975 roku komuniści zajęli Sajgon a rok później kraj został oficjalnie zjednoczony i powstała Socjalistyczna Republika Wietnamu. Mało znana jest historia wkroczenia armii wietnamskiej w roku 1978 do Kambodży , która okupowała ten kraj aż do lat 90 XX wieku. To kolejna smutna historia, na którą w Europie generalnie nikt nie zwracał większej uwagi. Gdyby nie kryzys gospodarczy w połowie lat 80., który zmusił Wietnam do wprowadzenia polityki „doi moi” czyli wolnego rynku i potrzeba uzyskania przychylności międzynarodowej opinii publicznej wojska wietnamskie pewnie do dzisiaj okupowały by Kambodżę.

Jednak wśród Wietnamczyków a ponad połowa z nich urodziła się już po zakończeniu wojny z USA, panuje ogóle odczucie, że należy zerwać z przeszłością i należy dążyć do coraz lepszej przyszłości państwa i narodu. Młodzi nie patrzą wstecz, nie rozpamiętują dramatów ale skupiają się jak z szerokim uśmiechem od turystów wyciągnąć kilka dolarów nawet pod czujnym okiem „Wujaszka Ho”. Chyba dlatego i dla mnie ciekawszym miejscem jest zwykła ulica Sajgonu niż sławna poczta.

 

Skomentuj