Dla niektórych jest wschodzącą gwiazdą ikon pop kultury – dobrym materiałem graficznym na tatuaż lub nadruk na koszulce. Inni podchodzą do niej poważnie, krytycznie i z bogobojnym odrzuceniem. Dla innych jest posiadaczką świętej mocy, ostatnią nadzieją i powierzycielką próśb i modlitw. Dla niektórych jest przaśnym, folklorystycznym produktem eksportowym. Bywa oskarżana o żądzę i pazerność na ofiary z ludzi. Są tacy, którzy nie mają o jej istnieniu zielonego pojęcia. Barwna a jednocześnie mroczna, u podstaw katolicka lecz oficjalnie odrzucana, okrzyknięta świętą lecz z pierwiastkiem demonicznym,  czczona przez lud odrzucana przez władze. Kim tak na prawdę jest i skąd się wzięła La Santa Muerte?

 

Nikt tak na prawde nie wie, kiedy narodził się jej kult, jedne źródła podają rok 1797 i miasteczko San Luis de la Paz, inne lata 60 XX wieku, kiedy to zyskując popularność, pojawiła się nawet w kultowym filmie „Dzieci Sancheza”. Poczatkowo jej figurki znajdywano w mieszkaniach przestępców, handlarzy narkotyków, którzy wierzyli, że właśnie oni są jej podopiecznymi. Obecnie Święta Śmierć jest ogólno dostępna… na każdym bazarze nawet dla turystów odwiedzających Meksyk.

Meksyk to państwo znane z rajskich plaż, pysznej pikantnej kuchni, bajecznie kolorowe, tętniące życiem muzyką. Rok w rok przyciaga rzesze turystów pragnących wylegiwać sie na rajskich plażach, smakować lokalnej kuchni czy też uczyć się języka hiszpańskiego. Wewnątrz jednak jest trawione kryzysem i wojnami narkotykowymi pomimo czego wciąż pozostaje fascynujące. Podobnie jak figurka Świętej Śmierci. Z zewnątrz w bogato zdobionych szatach, z barwnymi kwiatami, w złotej biżuterii lecz sama postać pod nimi się kryjąca to kobiecy szkielet. Jej atrybuty to kula ziemska, kosa i klepsydra. Wszystkie symbolizują upływające życie i równość wszystkich ludzi na całym świecie wobec śmierci, z którą każdy bez względu na status kiedyś się spotka.

Szacuje się, że kult Świętej Śmierci zwanej w literaturze Dziewicą zapomnianych, wyznaje od 5 do 8 milionów mieszkańców nie tylko Meksyku ale również Stanów Zjednoczonych, Kanady i Ameryki Środkowej. Choć jej popularność wywodzi się z wierzeń niższej klasy społecznej, nieprawdą jest to, że wyznawcami są tylko osoby związane ze światkiem przestępczym. La Santa Muerte wyszła z podziemi już dawno i jest czczona również przez znane osobistości i celebrytów meksykańskich. Choć wydaje się być przerażająca, warto podkreślić, że mieszkańcy Meksyku mają specyficzne podejście do śmierci. Nie boją się jej, boją się smutku, biedy i nieszczęscia, natomiast do śmierci odnoszą się z szacunkiem ale też spokojem. Wynika to zarówno z wpojonych przez wieki tradycji jak i przykrej historii kraju, w którym śmierć na ulicy jest chlebem powszednim i wszyscy od najmłodszych lat są z nią oswojeni.

Do Świętej Śmierci wznosi się prośby zarówno o uzdrowienie czy powrót na dobrą drogę życia jak i odzyskanie porwanych dla okupu, sukces w biznesie czy opiekę podczas działalności przestępczej. W zależności od koloru szaty La Santa Muerte specjalizuje się w róznych dziedzinach życia. Ta w czerwonej pomaga w miłości, w białej oczyszcza dom ze złej energii i dba o poprawne stosunki rodzinne i sąsiedzkie, złota sprzyja bogactwu i sukcesom biznesowym, do tej w czarnej szacie można zwracać się w celu uwolnienia od rzuconej klątwy i innych czarnych praktyk magicznych, zielona pomaga w zdobywaniu klientów, a w rzuceniu nałogu może pomóc La Santa Muerte bursztynowa. Kościół katolicki odrzuca kult „Chudej Panienki” jednak jej wyznawcy głeboko wierzą w jej siłę i protekcję. W jej ramionach bowiem mogą skryć się wszyscy, nawet Ci wykluczeni ze społeczeństwa katolickiego… w końcu wobec śmierci każdy jest równy. Jej wyznawcom nie przeszkadza wiara w innych, uznawanych przez kosciół świętych. Jest konkurencją dla św. Judy od spraw beznadziejnych. Jej popularność wzmaga również przeświadczenie, że La Santa Muerte pomaga w codziennych sprawach a nie tylko obiecuje godne życie po śmierci. W końcu sama nią jest.

Tak „Chudzinka” czczona jest na rynku w Acapulco: