W 2006 roku w mediach na całym świecie ukazała się informacja o śmierci Adwaita. Zapewne nic nam to już dzisiaj nie mówi,  pewnie nawet gdy ta informacja była gorącym niusem, też nie mówiła nam zbyt wiele. Otóż, ponoć Adwaita był najdłużej na świecie żyjącym żółwiem olbrzymim – miał ponad 250 lat!

Żółwiem,  który wykluł się gdzieś pośród białych Seszelskich plażach. Ta kraina była kiedyś domem dla tysięcy tych zwierząt. Zwierzęta te są nieodłącznym elementem tych wysp do dzisiaj pomimo, że  były na skraju wymarcia. Dzisiaj są po ścisłą ochroną i obrazki spacerującego na wolności żółwia możemy zobaczyć na kilku wyspach archipelagu, zwłaszcza na Aldabrze.

Adwaita (w tłumaczeniu „Jeden Jedyny”) swoje długie życie spędził jednak w Indiach. Nie ma żadnych zapisów mówiących o tym kiedy przyszedł na świat. Jednak kroniki podają, że wraz z trzema innymi młodymi żółwiami był prezentem dla Roberta Clive’a, który był dowódcą wojsk Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej w tych rejonach świata od marynarzy, którzy przybyli na Seszele. Działo się to około roku 1750. Kroniki odnotowały zwycięskie bitwy jakimi dowodził Robert Clive’a toczone w Indiach gdzie owe żółwie mu już towarzyszyły.

Clive, zwany również „Clive of India”  trzymał otrzymane żółwie w swojej posiadłości na przedmieściach Kalkuty gdy został gubernatorem Bengalu. To właśnie w tej posiadłości leniwe i dostatnie życie wiódł Adwaita. Wiadmo, że około roku 1875 większość podarowanych Clive’owi żółwi zdechło. Został tylko jeden, który trafił do niemieckiego inżyniera Carla Louisa Schwendlera, zatrudnionego przez Brytyjczyków w Indiach, był to właśnie Adwaita.  Żółw był ozdoba jego kolekcji zwierząt, która z biegiem lat stała się dosyć pokaźna, tworząc Barrackpore Park.

Gdy w 1876 w Kalkucie otwierano ogród zoologiczny menażeria niemieckiego inżyniera zasiliła jego pawilony. Trafił tam również nasz bohater. To już ostatnia przeprowadzka wielkiego żółwia. Odtąd Adwaita żył sobie spokojnie i jak wiadomo długo. Był nieświadomym świadkiem podboju Indii przez Brytyjczyków a potem ich upadku po 190 latach sprawowania władzy. Żył spokojnie w różnych czasach obojętnie skubiąc trawę gdy nad jego głowę szalała historia, gdy budowało się i upadało jedno z największych imperiów w dziejach naszego świata.

Ważył 250 kilogramów a jego dieta składała się głównie otręb zbożowych, marchwi, sałaty, chleba, trawy, soli i niedużych ilości wody. Nie wiadomo do dzisiaj dlaczego „Jeden Jedyny” żył tak długo? Czy to zasługa genów, diety a może życia w ciekawych czasach?  Tego nigdy się nie dowiemy.

Oczywiście jak w każdym szanującym się domu na Seszelach także i w ogrodzie  Jamelah Apartament nie może zabraknąć zagrody z pięknymi, olbrzymimi żółwiami. Wiele chwil spędzam na obserwacji tych zwierząt. Choć zapewne nie będą żyły tak długo jak żył Adwaita to jednak myśl o tym, że zwierzęta te żyją średnio ponad dwa razy dłużej niż człowiek powoduje, że się im zazdrości. Któż z nas nie chciałby żyć na seszelskich, białych plażach nawet i 200 lat? 🙂

Skomentuj