Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie z czym najbardziej kojarzy mi się Zanzibar, wcale nie odpowiedziałbym, że z plażami czy pachnącymi przyprawami. Moja odpowiedź brzmiała by –  oczywiście z drzwiami! Już podczas mojego pobytu w Mombasie a dokładniej podczas spaceru uliczkami tamtejszego starego miasta moją uwagę przykuły pięknie zdobione drzwi w wielu domach. Jest to cecha architektoniczna widoczna niemal w całej Afryce Wschodniej. Jednak na kontynent tego typu drzwi trafiły właśnie z Zanzibaru i tutaj widoczne są najbardziej i w całej obfitości.

Mówi się, że osiedlający się na wyspie Arabowie najpierw stawiali ozdobne drzwi a dopiero potem wokół nich budowali dom. Drzwi były najważniejszym elementem zanzibarskiego domu i w wielu nowych domach nadal są bardzo ozdobne, choć dzisiaj pełnią już rolę czysto dekoracyjną. Drzwi kiedyś były symbolem bogactwa, zdrowia i pomyślności rodziny, która za nimi mieszkała. Były swoistą wizytówką, mówiącą: „zobaczcie jestem zamożny i dobrze wiedzie się mi i mojej rodzinie a te drzwi mają mnie chronić”.

Gdy na Zanzibar dotarli kupcu z Indii wraz z nimi pojawiła się moda na dodatkowe zdobienie drzwi żelaznymi lub mosiężnymi kolcami. W Indiach takie ozdobniki drzwi były skutecznym zabezpieczeniem przed włamaniem. Tak solidne i duże drzwi można było w Indiach pokonać tylko w jeden sposób – staranować je przy użyciu słonia. Jednak zwierzęta te bały się właśnie tych nabijanych kolców i tak zabezpieczone dni stanowiły nawet dla tych potężnych zwierząt przeszkodę nie do pokonania. Słonie nie lubiły gdy kolce wbijały im się w skórę.

Zatem dostępu do najbogatszych domów broniły ogromne bramy często wysadzane nawet kilkoma rzędami metalowych, dość dużych sterczących kolców. Poza tym bogaty właściciel domu, pałacu zlecał miejscowym artystom pokrycie drzwi przepięknymi rzeźbami, więc te najpiękniejsze drzwi to prawdziwe dzieła sztuki. Znana jest legenda, która mówi o sposobie jaki wymyśli Hindusi aby jednak pokonać tak zabezpieczone drzwi. Gdy dochodziło w Indiach do wojen aby zdobyć zabarykadowany fort a raczej bramę do niego prowadzącą ustawiano przed nią wielbłąda. Następnie rozdrażniano słonia, który z impetem atakował biedne zwierzę stojące tuż przy bramie i w ten sposób wielbłąd stawał się jakby „poduszką” dla słonia i chronił go przed sterczącymi kolcami. Brama pod naporem kilku tonowego słonia musiała ustąpić a wielbłąd…. cóż tracił życie!

W XIX wieku zapanowała na Zanzibarze moda na takie właśnie drzwi, przepięknie zdobione i wysadzane metalowymi kolcami. Stały się one mniej lub więcej synonimem całej kultury suahili poprzez rozpowszechnienie tego stylu w całej wschodniej Afryce. Jednak to na Zanzibarze jest ich najwięcej i są najpiękniejsze. W 1980 roku naliczono 800 par zabytkowych drzwi w samym Stone Town. Niestety dzisiaj tych perełek jest znacznie, znacznie mniej. Część uległa zniszczeniu ponieważ wiele domów w ciągu ostatnich lat po prostu się rozsypało ale również wiele najpiękniejszych drzwi wywieźli z wyspy międzynarodowi kolekcjonerzy sztuki – oczywiście nielegalnie.

Kiedyś najpiękniejsze drzwi były wykonywane przez rzemieślników i artystów w Indiach i stamtąd sprowadzano je na wyspę. Nierzadko sprowadzano również indyjskich artystów bezpośrednio na Zanzibar. Każde ze skrzydeł drzwi musiało być zrobione z jednego kawałka drewna, co wymagało ścięcia bardzo starych i drogich drzew. Dzisiaj oczywiście już składa się je z kilku elementów. Nie używa się również do ich budowy szlachetnego drzewa tak jak czyniono to kiedyś.

W zasadzie istnieją dwa rodzaje drzwi, które możemy oglądać w Stone Town. Pierwsze to tzw. drzwi indyjskie. Charakteryzują się tym, że robi się je z kilku kawałków, które następnie montuje się w jedno duże skrzydło. Tego typu drzwi najbardziej widoczne są wzdłuż ruchliwych ulic handlowych. Tam najczęściej mieszkają z pochodzenia hinduscy kupcy. Drugim typem drzwi to tzw. drzwi arabskie. Ozdobione są najczęściej w górnej części wyrzeźbionymi na nich tekstami w języku arabskim. Charakteryzują się również bogatymi zdobieniami wokół ramy. Często widnieje na nich wyrzeźbiony kwiat lotosu (pochodzi jeszcze ze starożytnego Egiptu). Najstarsze arabskie drzwi są u góry kwadratowe te, które są półokrągłe to już współczesna moda.

Ciekawe są również rzeźbione motywy na drzwiach. Jeżeli spotkacie jeszcze drzwi, na których widoczne są rzeźbione symbole ryb, będzie to oznaczało, ze stoicie przed jednymi z najstarszych na wyspie. Ryby stopniowo przekształciły się w ananasy i właśnie ten symbol dominuje na nowszych drzwiach. Często popularnym motywem było rzeźbienie łańcucha wokół całych drzwi. Miał symbolizować wiersz, którego zadaniem było chronić domowników przed złymi duchami. Te najnowsze drzwi, które zdobią wejście do hoteli, nowych budynków nie są już niestety tak misternie rzeźbione.

Ciekawe, że nawet drzwi są zbudowane w sposób podkreślające męską dominację na wyspie i silniejszą pozycję mężczyzny. Środkowa belka, która oddziela skrzydło prawe od lewego, przypisane i umocowane jest do lewej części drzwi, która jest męska – silniejsza, większa, potężniejsza. Prawe skrzydło zanzibarskich drzwi, żeńskie jest zawsze mniejsze, słabsze bardziej subtelne, pozbawione właśnie owego wzmocnienia. Pionowy filar stanowi podstawę drzwi, zapewnia im oparcie i blokadę jest gwarancją bezpieczeństwa, tak jak mężczyzna powinien gwarantować oparcie i bezpieczeństwo swojej żonie i rodzinie.

Nie tylko drzwi przyciągają moją uwagę w Stone Town. W wielu domach widać też piękne okna i ażurowe balkony. Często okna ciągną się od podłogi do samego sufitu i schowane są w niszach. Tak ukryte okna mają chronić wnętrze przed upałem. Zdarza się, ze takie okna otwierane są w dolnej części przy podłodze co pozwalało na wietrzenie pokoju. Tak zaprojektowane okna poprawiały komfort mieszkańców, którzy na co dzień musieli zmagać się z upałem i ogromna wilgotnością. Również żaluzje w górnej części okien można ustawiać pod różnym kątem, tak aby odbijały promienie słoneczne.

Mimo, że wiele budynków lata świetności ma już za sobą i raczej trudno zachwycić się ich pięknem, bo bardziej trzeba zwracać uwagę aby nic nie spadło nam na głowę podczas spaceru po Stone Town, to warto jednak zrobić sobie przechadzkę tymi wąskimi uliczkami w poszukiwaniu pięknych zanzibarskich drzwi. Czasami trafić można na prawdziwą perełkę a na pewno zawsze można troszkę podpatrzeć codzienne życie mieszkańców Kamiennego Miasta. Naprawdę warto, bo tych perełek jest już coraz mniej (niektóre drzwi mogą mieć ponad 150 lat) a nowe niestety nie są już tak piękne.

Skomentuj