Choć ja najbardziej zapamiętałem ze swojej wizyty w Stone Town kręte uliczki i nieco zniszczone fasady starych domów, które nadają temu miastu wyrazu i charakteru niespotykanego nigdzie indziej na świecie, to trudno nie zauważyć pięknego białego budynku, który stoi niemal przy plaży. Jest to dawny pałac sułtana Barghasha ibn-Saida. Jednego z trzydzieściorga sześciorga (!) dzieci pierwszego sułtana Zanzibaru Saida ibn-Sultana. Barghash zaraz po objęciu tronu wtrącił młodszego brata do więzienia aby nie mieć potencjalnego chętnego do przejęcia tronu a następnie polecił wnieść wspaniały pałac, który miał świadczyć o jego mądrości i bogactwie.

Beit Al Ajaib, bo tak brzmi nazwa wzniesionego pałacu, znany jest bardziej jako „Dom Cudów” (House of Wonders). Ten duży, biały budynek dominuje nad okolicą portu. Usytuowanie budynku na nabrzeżu miało zapewnić sułtanowi i jego haremowi zawsze rześkie powietrze od oceanicznej bryzy. Zbudowany na planie prostokąta do dzisiaj jest jednym z największych budynków na wyspie. Kilku piętrowy, otoczony rzędami filarów i balkonami z charakterystyczną wieżą zegarową, budynek ten stał się symbolem Zanzibaru.

Zbudowany w roku 1883 (lub 1880 – różne daty są podawane) jako reprezentacyjny i nowoczesny zarazem pałac sułtana Barghasha, Beit Al Ajaib został zaprojektowany przez brytyjskiego inżyniera morskiego, stąd wspaniałe wykorzystanie stalowych filarów i dźwigarów niczym z okrętów morskich. Kiedyś w tym miejscu stał wspaniały pałac wybudowany dla legendarnej czarnej królowej Fatimy, która przeniosła tutaj stolicę z pobliskiej wyspy Pemby teraz stanął pałac sułtana. W czasach swojej świetności pałac musiał zapierać dech w piersiach. Wnętrze z marmurowymi posadzkami i ścianami również pokrytymi tym szlachetnym kamieniem i srebrnymi ozdobami (wszystko importowane było z Europy) ukazywało potęgę i bogactwo ówczesnych władców wyspy. Jednak nie to zdecydowało, że do budynku przywarło określenie „Dom Cudów”.

Było to pierwszy budynek na Zanzibarze gdzie zainstalowano oświetlenie elektryczne, gdzie była bieżąca woda a także, był to pierwszy w całej Afryce wschodniej budynek gdzie zamontowano windę, co na tamte czasy było ogromną innowacją! Dlatego dla ówczesnych mieszkańców Zanzibaru budynek wydawał się być cudem.  W 1896 roku budynek został lekko uszkodzony podczas próby przewrotu pałacowego, który wybuchł gdy zmarł sułtan Berghash i jego kuzyn Khaled, próbował przejąć tron, a tego z kolei próbowali usunąć Brytyjczycy.

Sułtan Said Berghash wybudował ten nowoczesny budynek dla siebie i swojego dworu ale zapisał się w historii Zanzibaru jako ten, który dbał także o mieszkańców miasta. Przede wszystkim za jego czasów zakończył się handel niewolnikami na wyspie. Stworzył on publiczny dział prac budowlanych na wyspie, budował wodociągi i elektryfikował miasto. Za jego czasów rozpoczęto budowę dróg a także po prostu sprzątano miasto. Beit Al Ajiab jest jednym z sześciu pałaców wybudowanych przez tego sułtana na całej wyspie i służył jako reprezentacyjny i oficjalny pałac. Ponoć sułtan trzymał dzikie zwierzęta tuż przed pałacem, a główne drzwi były tak duże, że mógł przez nie wjechać do środka na słoniu.

Przed bombardowaniem Brytyjczyków w roku 1896 roku wieża zegarowa (wówczas nawigacyjna) stała przed budynkiem. Została jednak zniszczona i w roku 1987 odbudowano ją już w obecnym kształcie czyli wkomponowano ją w budynek. Podczas tej odbudowy zwiększono teren zajmowany przez pałac, założono ogród co spowodowało, że obecnie budynek dominuje na nabrzeżu.

„Dom Cudów” był siedzibą sułtana choć wyspa była już pod protektoratem brytyjskim. Od 1911 roku pałac przekształcono na biura brytyjskiego rządu kolonialnego. Po rewolucji w 1964 roku gdy Zanzibar odzyskał niepodległość, wykorzystywała go rządząca partia jako swoją siedzibę a także założono tutaj szkołę. W 1977 roku budynek przechodzi w ręce kolejnej partii politycznej, która staje się jedyną rządzącą w Tanzanii. Na początku lat 90 XX wieku budynek zostaje opuszczony i niszczeje przez kilka lat. Powoli popada w ruinę. Były co prawda plany aby urządzić tutaj hotel, ale nic z tego nie wyszło. Może to i lepiej?

W roku 1994 zdecydowano, że w pałacowych wnętrzach powstanie „Muzeum Historii i Kultury Zanzibaru i Wybrzeża Suahili”. Finansowo ten projekt wspomagała Korea Północna. Muzeum otwarto w roku 2000 i obejmuje ono swoimi zbiorami nie tylko historię  Zanzibaru ale również całego wybrzeża wschodniej Afryki od Somalii poczynając a na Mozambiku kończąc (jest to kulturowy obszar Suahili). Na wewnętrznym dziedzińcu można podziwiać piękną replikę łodzi mtepe (tradycyjna łódź suahili) a na parterze można zobaczyć stary samochód, który należał do pierwszego prezydenta Zanzibaru – Abeida Karume czy też najstarsze drzwi jakie zachowały się na Zanzibarze a pochodzą z roku 1694.

Łodzie mtepe (w języku Bantu mtepe znaczy właśnie łódź) były używane na wybrzeżu Suahili mniej więcej do 1930 roku. Budowa tych łodzi odbywała się bez użycia jakiegokolwiek metalowego gwoździa. Wszystkie elementy łodzi były łączone za pomocą włókien kokosowych i drewnianych kołków. Ten system budowy łodzi został zaczerpnięty aż od starożytnych Greków. Istnieje również wiele legend dlaczego unikano metalowych części przy budowie tych łodzi. Niektórzy wierzyli, że w oceanie są magnetyczne góry, które potrafią wyciągnąć metalowe gwoździe z burt statku. Inni uważali, że żelazo jest zbyt drogie i szybko zardzewieje w słonej wodzie. Łódź była zaopatrzona w kwadratowy żagiel tkany z włókna palmy daktylowej. Istniał przesąd zakazujący transportu orzechów kokosowych ponieważ wierzono, że taki transport może spowodować poluzowanie lin, które są wykonane z kokosów i statek się rozpadnie. Łódź prezentowana w muzeum została zbudowana (w tradycyjny sposób) w Kenii przez  Fundi Mohammed Bwana, którego dziadek budował kiedyś oryginalne łodzie. Budowa tej repliki była finansowana przez Ambasadę Królestwa Danii w Dar es Salaam. Stałe ekspozycje w muzeum obejmują takie działy jak morska kultura Oceanu Indyjskiego, gospodarka wybrzeża Suahili, historia i architektura Zanzibaru czy wreszcie cywilizacja wschodniej Afryki. Muzeum ma ambicje „opowiadania” również o współczesnej kulturze Suahili poprzez dzisiejszą sztukę, literaturę czy muzykę i taniec. Na pewno jest to dobre miejsce na szybkie zapoznanie się zarówno z historią Zanzibaru jak i tego obszaru Afryki, który określany jest mianem wybrzeża kultury Suahili. Choć mimo, że będziecie w „Domu Cudów”, to raczej cudów się po tych wystawach nie spodziewajcie :).

Skomentuj