Strach ma wielkie oczy :). Tak też okazało się w przypadku moich obaw i tym razem. Buska Lodge okazała się jednym z lepszych miejsc noclegowych w których przyszło nam nocować w Etiopii. Choć tych noclegów w namiotach i śpiworach bałem się najbardziej okazało się, że jest bardzo fajnie. Namioty okazały się dosyć duże i na dodatek usytuowane na takich jakby betonowych wyspach pod dachem. Dzięki temu słońce nie nagrzewało płóciennych dachów tak bardzo. Choć obawialiśmy się, że w namiotach będzie gorąco spało się znakomicie. Każdy namiot jest wyposażony w przyzwoite materace więc było miękko i wygodnie. Gdyby ktoś chciał jednak spać na łóżku polowym nie ma problemu – można wypożyczyć.

Buska Lodge to stosunkowo nowy ośrodek i wydaje się, że w tej chwili najlepszy w okolicy. Otwarty w 2009 roku oferuje znacznie więcej niż dotychczasowe miejsca turystyczne w rejonie Turmi. Znajduje się poza miastem nad brzegiem rzeki Keske. Choć jak to zwykle o tej porze roku bywa, podczas naszego pobytu mogliśmy oglądać tylko suche koryto. Ośrodek wybudowano jako eko – lodge.

Położony jest w dosyć dużym ogrodzie (choć nie wszystko jeszcze wygląda na ukończone) budynki wybudowane są z naturalnych surowców – kamienia, drewna a domki pokryte są strzechami co dodaje tylko uroku. Dookoła rośnie mnóstwo przeróżnych drzew i roślin. Znakomite miejsce na obserwacje miejscowych ptaków, których jest tutaj naprawdę sporo. Nazwa pochodzi od okolicznych gór Buska.

Poza namiotami lodga oferuje również zakwaterowanie w murowanych domkach z łazienkami. Z tego co pamiętam to cena za noc wynosiła coś ok. 70$ więc drogo a jak na warunki etiopskie to nawet bardzo drogo. Jednak spokojnie można zdecydować się na namioty. Oczywiście na terenie lodgy jest pełna infrastruktura kempingowa. Przyzwoite prysznice, toalety oraz świetna restauracja. Jest również miejsce na urządzenie grilla. Co ważne jest tutaj woda, przynajmniej podczas naszego pobytu nigdy jej nie zabrakło, a mało tego była ciepła!  Zbiorniki na wodę ogrzewane są słońcem, którego tutaj nie brakuje więc prysznice należały do przyjemności.

Restauracja oferuje spory wybór dań. Właściwie chyba dopiero tutaj mogliśmy coś wybrać dla siebie spośród kilku dań w karcie. Jedzenie okazało się smaczne i wreszcie poczuliśmy się trochę komfortowo mimo, że na polu namiotowym :). Śniadanie wreszcie można było zjeść na ciepło i jeszcze pomarudzić jak jajka mają być zrobione :). No i nareszcie były również przepyszne soki owocowe i zimne napoje. Co prawda drugiego dnia na śniadaniu okazało się, że wybór jest równie duży jak dnia poprzedniego tylko skończyły się jajka :). No cóż, skoro podstawą śniadania jest jajko a go nie ma to przynajmniej było mleko i jakieś płatki, więc było ok!

Miejsce to pozwoliło na chwilę odpoczynku. Tym bardziej, że stąd już nie trzeba poświęcać kilku godzin aby dojechać do kolejnych miejsc, które mieliśmy zaplanowane. Wreszcie było trochę czasu aby posiedzieć, pogadać i nigdzie się nie spieszyć. Spotyka się tutaj, zresztą jak w wielu innych miejscach na południu, wielu fajnych podróżników. Zawsze wieczorkiem można posiedzieć i pogadać z ludźmi o ich wrażeniach, planach i po prostu o Etiopii. Nie byliśmy tutaj jedynymi polakami, więc nawet na „końcu” świata można spotkać kogoś z Polski!

Buska lodge zapamiętam jeszcze z jednego powodu. Nigdy i nigdzie do tej pory nie widziałem takiego nieba. Nie ma tutaj żadnych miast, smogu, świecących latarni, więc gdy wyłączą prąd (około 23.00) dokoła panuje ciemność i tylko w namiotach świecą się latarki (na marginesie zapomniałem zabrać swojej, więc jeden z namiotów jest już wyposażony w latarkę 🙂 ). Gdy spojrzy się w niebo w taką czarną noc nad naszymi głowami są miliony gwiazd. Widok jest tak piękny, że można stać i stać w milczeniu i tylko patrzeć. Zawsze mi szkoda, że nie mogę zrobić zdjęcia i pokazać innym jak wygląda rozgwieżdżone niebo w Afryce, ale cóż musi zostać coś, czego doświadczyć trzeba osobiście, czego nie zatrzymam w kadrze a jedynie w swoich wspomnieniach pewnych miejsc i pewnych chwil.

Oficjalna strona internetowa Buska Lodge

 

Jeden komentarz do “Buska Lodge”

  1. fajne 🙂 przypomniało mi się safari w kenii….. 🙂 też były namioty i było super :)))))

Skomentuj