Gliniane (lub czasami drewniane) płytki noszone w dolnej wardze przez kobiety z plemienia Mursi stały się najważniejszą cechą wyróżniającą ten lud od innych żyjących w tych rejonach Afryki i jednocześnie najczęściej opisywaną w przeróżnych czasopismach turystycznych „sensacją” Czarnego Lądu. Branża turystyczna używa wizerunku tych kobiet w promocji jako dowodu na istnienie plemion, nietkniętych przez współczesny świat. Jak na ironię również Mursi poprzez zapotrzebowanie na gotówkę uczynili z płytek swego rodzaju biznes i ich „gospodarka” coraz bardziej uzależnia się od turystów. Zaspakajając nasze zapotrzebowanie na egzotyczne zdjęcia sprzedają nam swój wizerunek. Zarobione w ten sposób pieniądze służą do zakupów na lokalnych rynkach zboża, soli, kozich skór ale także alkoholu (w dużej mierze) i broni.

Zazwyczaj gdy dziewczyna jest w wieku 14 – 16 lat matka lub inna kobieta z wioski nacina jej dolną wargę. Nacięcie jest małe i wkłada się w nie kawałek specjalnie przygotowanej gałązki, tworząc coś w rodzaju korka, który też leczy ranę. Wydaje się, że decyzję o tym czy naciąć wargę podejmuje sama dziewczyna. Również sama zainteresowana podejmuje decyzję jak bardzo chce rozciągnąć wargę. Jeżeli się na to zdecyduje stopniowo umieszcza w wardze coraz większe „korki” w ciągu kilku miesięcy. Zazwyczaj pierwszy okres rozciągania wargi trwa około 3 miesięcy. Po pierwszym miesiącu otwór w wardze ma około 1 cm i stopniowo jest powiększany. Co noc dziewczęta wkładają sobie większy „korek” w wargę. Płacz i ból jest ogromny. Tego rodzaju „zabieg” jest bolesny a rana nie goi się szybko z racji tego, że jest za każdym razem większa. Antropolodzy podają, że cały proces rozciągania wargi trwa około jednego roku. Nawet gdy kobieta jest już zamężna to przez ten okres, do czasu gdy warga się nie zagoi nie utrzymuje z mężem stosunków seksualnych. To jak dużo rozciągną wargę zależy indywidualnie od dziewczyny. Prawdopodobnie jest to związane z jej gotowością do znoszenia bólu i dyskomfortu. Jednak biorąc pod uwagę rozciąganie warg tak aby umieścić tam nawet 15 centymetrową płytkę odporność i motywacja są ogromne. Jednocześnie aby tak duża płytka aby ją utrzymać wymaga wybicia dwóch dolnych zębów. Wówczas można ją utrzymać w pozycji poziomej tylko dzięki mięśniom wargi.

Dlaczego kobiety tak zadają sobie tyle cierpienia? Takie pytanie ciśnie się na usta niemal od razu gdy widzimy takie zniekształcenia. Jest kilka odpowiedzi na to pytanie. Pierwsza teoria mówi o atrakcyjności kobiety i jej „wartości” na rynku matrymonialnym. Wiele jest głosów mówiących o tym, że wielkość płytki jest wprost skorelowana z „ceną” jaką musi zapłacić jej rodzinie mężczyzna, który chciałby pojąc ją za żonę. Im większa płytka tym kobieta jest bardziej atrakcyjna, ładniejsza i więcej krów trzeba za nią przekazać. Taki kanon piękna. Jednak dosyć łatwo obalić tą teorię. Ponieważ znane są przypadki umawianie się rodzin na małżeństwa ich dzieci gdy Ci najbardziej zainteresowani byli jeszcze małymi dziećmi. W takich przypadkach rodzina przyszłego męża ustalała już wcześniej jaką rekompensatę wypłaci rodzinie dziewczyny a zdarza się że zostaje ona wypłacona z góry. Wszystko było ustalone zanim dziewczyna maiła przebitą wargę.

Inna popularna teoria głosi, że kobiety w ten sposób się oszpecały aby chronić się przed handlarzami niewolników. Stawały się w ten sposób nieatrakcyjne na rynku handlu ludźmi. Miało to je chronić przed uprowadzeniami. Także w ten sposób miały stawać się mniej atrakcyjne dla mężczyzn z plemion mieszkających w sąsiedztwie. Zdarzało się, że kobiety z jednych plemion były porywane przez mężczyzn z innych plemion. Mamy więc tutaj odwrotną sytuacją niż w teorii pierwszej.  Zamiast podnoszenia swoje atrakcyjności celowe oszpecenie. Jednak i ta teoria nie przekonuje w 100%. W artykule opublikowanym w National Geographic Magazine w 1938 roku  opublikowano artykuł w którym C.M. Thaw pisze o spotkanych kobietach (plemię Sara), które noszą duże gliniane płytki zarówno w dolnej jak i w górnej wardze spotkanych w pobliżu Fort Archambault (obecnie Sarh) w ówczesnej Francuskiej Afryce Równikowej (obecnie Czad). Również kameruńskie plemię Fali, było przekonane, że poprzez umieszczanie w wargach kobiet krążków, upodabnia się je do żab – świętego zwierzęcia w ich wierzeniach. Po śmierci kobiety jej krążek był przekazywany córce. Mało prawdopodobne aby tak odległe od siebie społeczeństwa wykształcały ten sam sposób ochrony przed handlarzami niewolników. Tym bardziej, że wiadomo iż na terytorium Czadu tą formę zniekształcenia rozpoczęto wieki temu. Jednak taka forma „ozdabiania” ludzkiego ciała nie jest wyjątkowa tylko dla Afryki. Znamy Indian z Brazylii, gdzie mężczyźni ludu Kayapo również noszą w dolnych wargach około sześciocentymetrowe płytki. Tylko mężczyźni mają przebite wargi. Tuż po urodzeniu chłopcu przebija się dolną wargę tworząc małe nacięcie. Gdy chłopiec wchodzi w wiek dorosły powiększa się otwór aby osiągnąć swój pożądany rozmiar gdy mężczyzna jest dorosły. Również w Brazylii podobne praktyki i też tylko u mężczyzn występują u Indian Suya. W tym świetle płytki noszone przez kobiety Mursi nie jest raczej ich „polisą” na bezpieczeństwo. Tym bardziej, że czasy niewolnictwa na szczęście dawno minęły a  zwyczaj pozostał.

Kolejna teoria mówi  tym, że kobiety pochodzące z rodzin „zamożnych” aby pokazać w społeczeństwie swój wysoki status majątkowy (inaczej mówiąc posiada wiele krów) nosi duży krążek. Im większy krążek tym wyrazistszy sygnał – nasza rodzina ma dużo krów. Także i ta teoria raczej się nie broni w obliczu historii tego plemienia, a raczej w obliczu warunków gdzie żyją. Przez lata susze i muchy tse – tse dziesiątkowały stada bydła tych ludzi. Raczej nigdy nie sprzyjało to posiadaniu zbyt licznych stad. Ostatnia teoria mówi o tym, że Mursi wierzą iż że duchy dostają się do wnętrza człowieka przez usta. Noszenie przez kobiety krążków ma temu zapobiegać. Krążek zamyka dostęp złym duchom zamykając usta. Ciekawe zatem dlaczego nie potrzebują ich mężczyźni no i jak radzą sobie kobiety ze złymi uchami gdy owych krążków nie noszą? Przez większość dnia kobiety nie noszą tych „ozdób”, krążki zakłada się gdy przyjadą turyści lub podczas świtą i obrzędów, na co dzień warga smutno zwisa. Mursi nie znają również pocałunków. To także z powodu krążków ta dla nas przyjemna czynność fizycznie nie jest dostępna dla Mursi.

W kontekście powyższych rozważań można sądzić, że noszenie płytek przez Mursi jest raczej wyrazem społecznej dojrzałości a może przede wszystkim oznaką dorosłości i gotowości na założenie rodziny. Takie samo znaczenie płytka ma także dla Indian Kayapo. Oznacza człowieka dorosłego gotowego na przejęcie odpowiedniej dla siebie roli społecznej. Występowanie w innych częściach świata zarówno u kobiet jak i u mężczyzn glinianego krążkach w wargach ale także dekorowanie ciała poprzez malowanie go, nacinanie jest swego rodzaju „pomostem” miedzy biologicznym „ja” a „ja” społecznym. Kiedy zapyta się kobietę Mursi – dlaczego ma płytkę w wardze, usłyszymy prostą odpowiedź – to jest nasz zwyczaj. Naciskając bardziej na odpowiedź zazwyczaj słyszymy, że to sprawia, że czuje się w pełni dorosła, jak jej matka. Krążek symbolizuje również oddanie wobec męża i dopiero po jego śmierci, kobiety wyrzucają go i już nigdy więcej nie wkładają. Zarówno dla mężczyzn jak i kobiet płytka jest silnym „markerem” wizualnej tożsamości Mursi. Kobiety które zrezygnowały z tego zwyczaju są mylone z kobietami z plemienia Kwegu (półwędrowne plemię zbieraczy i myśliwych żyjące wzdłuż rzeki Omo) a te które poprzestały na niewielkiej płytce są z kolei mylone z kobietami z plemienia Bodi, północnych sąsiadów Mursi z którymi często prowadzili wojny. Kobiety Bodi noszą tylko mały „korek” w dolnej wardze.

Jednak we współczesnej Etiopii istnieje silny nacisk aby zaprzestać tej praktyce. Bezpośrednie i pośrednie naciski są wywierane przez kolejne rządy i organizacje działające na tych terenach. Naciski te są z pewnością trudne do odparcia. Bezpośrednio naciska rząd etiopski. W latach 1975/91 za czasów rządu Derg’u (komuniści wspierani przez wówczas ZSRR) urzędnicy państwowi docierali do wiosek i przekonywali, że noszenie płytek wargowych jest zwyczajem niecywilizowanym i należy tego zaprzestać jeżeli plemię chce się rozwijać. Mimo, że na terytorium Mursi nie istnieją żadne ośrodki władzy państwowej obecny rząd również noszenie płytek przez Mursi uważa za „szkodliwą praktykę”. Znana jest historia istnienia kiedyś posterunku policyjnego na terytorium Mursi gdzie podczas spotkania z Mursi przedstawiciel lokalnej administracji oświadczył, że każda dziewczyna, która zdecyduje się na rozciąganie swojej wargi będzie dla przykładu ukarana poprzez całkowite jej odcięcie! Na szczęście po zmianie władzy w Etiopii takiego traktowania Mursi zaprzestano. Dzisiaj naciski są bardziej subtelne i pośrednie, które mogą okazać bardziej skuteczne.

Sami Mursi coraz częściej mają świadomość, że ten zwyczaj jest postrzegany przez osoby z zewnątrz (mieszkańców innych rejonów Etiopii) jako oznaka ich zacofania a to przyczynia się do wyłączenia ich grupy etnicznej z pomocy gospodarczej i społecznych przemian w Etiopii.  W szczególności jest to przeszkodą w edukacji dziewcząt. Wyjazd do szkoły, do pobliskiego miasta już w sam sobie jest dużym stresem dla takiej dziewczyny a jeszcze wygląd, który w mieście nie jest „zwyczajny” powoduje jeszcze większą traumę czy wręcz uniemożliwia naukę. Tutaj warto wspomnieć o misjonarzach protestanckich, którzy od 1989 roku osiedlili się w dolinie Mago. Jednocześnie kilka lat wcześniej na te same tereny przeniosła się część Mursi z powodu suszy. Misjonarze nie wypowiadali się jednoznacznie na temat płytek w wargach. Jednak pod ich wpływem utworzyła się grupa około 50 członków plemienia, którzy sami podejmują trud przekonania współplemieńców o zaprzestanie tej tradycyjnej praktyki i zwyczaju. Takie pośrednie działania czy bezpośrednie ale wynikające ze wspólnoty zapewne mają większą siłę oddziaływania, zwłaszcza na młode pokolenie kobiet Mursi.

Z jednej strony płytki są cenione przez mężczyzn i kobiety Mursi, jako wyznacznik ich tożsamości kulturowej i politycznej autonomii. Z drugiej strony wiedzą, że widziane z zewnątrz są oznaką ich zacofania. Mają świadomość, że należy to zmieniać jeżeli chcą się rozwijać we współczesnej Etiopii. Te ambiwalentne uczucia są jeszcze „podsycane” przez rozwój turystyki. Mimo, że turyści zazwyczaj reagują pewnym wstrętem widząc te okaleczone kobiety są jednak w stanie pokonać tysiące kilometrów aby zrobić im zdjęcia! W ciągu ostatnich 10 – 15 lat liczba turystów odwiedzających ten niedostępny region zwiększyła się do kilku tysięcy osób rocznie (szacuje się, że przyjeżdża tutaj ok. 2 tysiące turystów rocznie) z garstki podróżników, których można było policzyć na palcach jednej ręki. Wszystkich przyciąga magia jednego z ostatnich miejsc w Afryce gdzie czas zatrzymał się setki lat temu, gdzie spotkanie z dzikimi zwierzętami jest na wyciągniecie ręki, gdzie można zobaczyć nagich wojowników i kobiety z rozciągniętymi wargami.

Gliniane krążki noszone przez Kobiety Mursi stały się ekonomicznym atutem tego plemienia. Z tego punktu widzenia im krążki są większe, tym lepiej. Jak powiedział jeden z mężczyzn z tego plemienia: „Jeśli moja żona ma dużą płytkę może ona zastąpić moje stado bydła”.  Dochód zdobywany w zamian za zdjęcia bywa więc potężny. Jaką drogę wybiorą Mursi? Czy pieniądze od turystów będą ważniejsze niż szanse i możliwości jakie maiło by to plemię w Etiopii gdyby zaniechało tego zwyczaju? Czy rzeczywiście Etiopia jako państwo daje im jakąkolwiek szansę i wsparcie? Trudna decyzja przed tymi ludźmi ale wierzę, że „mądrość ludowa” jak zawsze pomoże podjąć im właściwą i najlepszą decyzję dla nich samych.

Powyższy wpis powstał na podstawie artykułu Davida Turtona pt. „Lip-plates and the people who take photographs” – opublikowanego w „Antropology Today” Vol 20 No 2 w kwietniu 2004 roku (tłumaczenie moje).

Jeden komentarz do “Historia glinianego krążka”

  1. Bardzo ciekawy wpis

Skomentuj