Ponieważ należę do tej kategorii ludzi, którzy mogą zrezygnować z komfortu na rzecz pewnej historii, magii miejsca, tym razem ucieszyłem się ze zmiany naszego hotelu na tańszy i gorszy. Jakoś tak zupełnie przypadkowo nasze poznawanie Addis ułożyło się po śladach cesarza Menielika II. Zawsze lubiłem jak w czasie podróży udaje się „dotknąć” prawdziwej historii miejsca i kraju. Lubię konfrontować swoją wiedzę teoretyczną z rzeczywistością. Pisałem już o pierwszym pałacu, który został wybudowany dla cesarzowej Taitu i który jak się potem okazało dał początek stolicy. Teraz mogliśmy mieszkać w tym pałacu, bowiem właśnie tutaj przyszło nam spędzić pierwsze dni naszego pobytu w Etiopii. Mieszkamy w „Hotelu Taitu”, pełna nazwa „Hotel Itegue Taitu”.

Choć miejsce jest bardzo skromne i dobudowano kilka współczesnych budynków to tutaj można poczuć ducha indywidualnego podróżowania po Afryce. Hotel jest często wybierany właśnie przez tych wszystkich, którzy nie dysponują dużymi funduszami ale mają pasję podróżowania. Najtańszy pokój kosztuje 9$ najdroższy 30$. W niektórych są łazienki inne mają wspólne. Budynek główny to właśnie ten sam, który dla cesarzowej Taitu zaprojektował i wybudował cieszący się wówczas lokalną sławą architekt ormiańskiego pochodzenia, Minas Kherbekian. Wydaje się, że od 1897 roku niewiele się tutaj zmieniło. Zarówno w dobrym jak i tym nieco gorszym znaczeniu. No może poza darmowym dostępem do Internetu przy recepcji (20 minut dziennie dla każdego gościa hotelowego).

Był to pierwszy hotel w Addis Abebie. Nadal cieszy się dużym powodzeniem bo położony jest w centrum (tuż przy głównym placu Piazza) i tylko 7 kilometrów od lotniska. Wszystkie pokoje są bardzo skromne jednak w miarę czyste (przynajmniej nasze). Te w budynku głównym (dawnego pałacu) są bardzo duże i ma się wrażenie, że meble są również z epoki, bo szafy lepiej nie dotykać w obawie, że drzwi spadną Ci na głowę :) ale jaka frajda spać w pokoju, gdzie kiedyś cesarzowa być morze siedziała przy oknie i snuła swoje polityczne plany. Bo Taitu była kobietą niezwykłą.

Taitu był piękną i modrą kobietą. Już jako 13 letnia dziewczyna związana była z jednym z dowódców wojskowych ówczesnego cesarza Jana IV. Jednak mąż umarł dosyć szybko i prawdopodobnie nie była to naturalna śmierć. Pomogła trucizna! Powabna Taitu szybka znalazła kolejnego męża, także wysokiej rangi wojskowego. Jednak szybko się nim znudziła poznając w między czasie kolejnego mężczyznę. Tym razem następny mąż był już nieco wyżej w hierarchii społecznej był rasą ( księciem). Okazało się, że jej kolejny wybranek również szybko pożegnał ten świat. Tym razem jednak przyczyniło się do tego więzienie. Niestety niepokorny małżonek podniósł bunt przeciwko cesarzowi i za to skonał w wiezieniu. Niestety Taitu też została ukarana za działania swojego niewiernego cesarzowi męża. Ukarano ją wydając ją za mąż za zwykłego żołnierza, co było dla Taitu nie do przyjęcia. Przecież jej dotychczasowi mężowie mieli wysoki status i byli przy cesarskim dworze. Jednak takie upokorzenie nie zmieniło w żaden sposób ambitnej kobiety. Nacieszywszy się odmiennością losu szybko zerwała święte więzy małżeństwa  dla brata księżnej Bafeny, która z kolei była żoną przyszłego cesarza Menelika II. Tak oto Taitu trafiła w otoczenie ówczesnego króla prowincji Szeua. Czy kalkulowała już wówczas, że ten król będzie kiedyś cesarzem? Wydaje się, że jej mądrość polityczna już wówczas szeptała jej na ucho, że warto być tutaj.

Kolejne wydarzenia były na to dowodem. Żona przyszłego cesarza, czyli księżna Bafena popierała panującego wówczas cesarza  Jana IV i była przeciwko oddziałom swojego męża, który już sięgał po władzę. Ugodzony tą niesubordynacją własnej małżonki Menelik rozwodzi się z nią. Tymczasem Taitu znudzona swoim czwartym mężem zapragnęła wkroczyć do królewskiego namiotu. Ambitna kobieta porzuca męża i przybywa do Szeua i rozpoczyna „polowanie” na przyszłego cesarza. Menelik szybko traci głowę dla mądrej piękności. Taitu miała do zaoferowania nie tylko piękne ciało i urodę, inteligencję i polot ale przede wszystkim poparcie wielu możnowładców z północy kraju. Menelik nie był głupcem i dobrze wiedział, że koneksje Taitu mogą mu pomóc w zdobyciu tronu cesarskiego. 2 maja 1883 roku Taitu po raz piąty wstępuje w związek małżeński, tym razem wychodzi za Menelika, dla którego jest to czwarty ślub. Wkrótce Menelik zostaje cesarzem Abisynii. Jednak Taitu nie była by sobą gdyby zadowoliła się być tylko księżną, żoną cesarza. Rzadko cesarskie żony dostępowały zaszczytu intronizacji i tytułu cesarzowych. Jednak Taitu Byrhan nie mogła zostać w cieniu męża, zostaje cesarzową. Szybko jako cesarzowa stała się jedną z najpotężniejszych osobistości na dworze. Jej wpływ na rządy Menelika II był ogromny a jej ambicje polityczne również wielkie, o czym pisałem już wcześniej.

Tak oto przyszło nam chodzić po tych samych drewnianych podłogach i cieszyć się pobytem w miejscu „naznaczonym” przez tak wielką osobowość. Nie przeszkadzała mi zatem skromność tego hotelu. Zapewne kiedyś w czasach świetności musiało to być ekskluzywne miejsce wypoczynku dla miejscowych notabli oraz gości zagranicznych. W ówczesnej Abisynii nikogo nie było stać na takie zbytki i luksus. Dzisiaj „Taitu” to zaledwie odległe wspomnienie, cień tamtych czasów. Jednak od czego mamy wyobraźnie? Poza tym, jeżeli chcielibyście ruszyć, odkrywać Afrykę na własną rękę to tablica ogłoszeń przy recepcji jest pełna poszukujących współtowarzyszy na „przygodę życia”. Można przyjechać tutaj bez planów, bo możecie mieć pewność, że z tego miejsca wspólnie z kimś ruszycie w każdą stronę Afryki. To chyba niespokojny duch Taitu, która szukała dojścia do władzy przez całe swoje życie, ciągle czuwa nad tym miejscem i daje szanse znalezienia drogi i towarzyszy podróży na własne odkrywanie Afryki. Daje szanse na przeżycie własnej przygody życia, więc jeżeli nie szukacie luksusu Hotel Taitu okaże się dobrym miejscem. 

Strona internetowa hotelu tutaj.

4 komentarzy do “Hotel Taitu – dotknąć historii”

  1. wiesława :

    Obiecaj, że chociaż raz dziennie będziesz dodawał ciąg dalszy Swojej opowieści! 
    Na marginesie. Poprawiałeś stronę? Wcześniej, w jakimkolwiek miejscu bym nie kliknęła prawym przyciskiem myszy, to ukazywało się okienko: "nie kopiuj…..". Teraz jest normalnie- hm- jak na STRONĘ przystało. Pozdrawiam serdecznie…..

  2. Wiesiu mimo szczerych chęci nie mogę Ci obiecywać codziennie nowej strony 🙁 Niestety wymaga to trochę czasu, którego mi brakuje. Jednak obiecuję, że kilka wpisów w tygodniu będzie 🙂 Co do drugiego pytania. Obecnie pracuję również nad optymalizacją strony. Chcę ją troszkę poprawić pod względem technicznym. Mam nadzieję, że będzie to widoczne dla użytkowników w komforcie, szybkości ładowania stron. Stąd małe zmiany są i będą. Pozdrawiam i dziękuję 🙂

  3. Adam,zlapalam sie na tym,ze czytam Twoje wspomnienia z podrozy z zapartym tchem…doslownie i w przenosni..;)
     
    Niesamowicie ciekawie opisujesz,historia Cesarza i Cesarzowej to jakbym basn czytala nie suche fakty historyczne.
     
    Pozdrawiam i czekam na ciag dalszy!
    Momi..:) 

  4. Cieszę się. Moniko gwarantuję Ci, że legend, historii w tym kraju jest mnóstwo. Na pewno jeszcze wiele z nich będę opisywał, bo są fantastyczne. Mam nadzieję, że również będą Ci się podobały 🙂 Pozdrawiam serdecznie…

Skomentuj