Gdy droga GC200 zaczyna wreszcie opadać i prowadzić w stronę doliny zatrzymujemy się w miejscu widokowym Mirador del Balcon. To właśnie z tego punktu widokowego roztacza się najwspanialszy widok na skaliste wybrzeże. Nas jednak poza oczywistym cudownym widokiem zaskakuje jeszcze jedno. Gdy docieramy w to miejsce chmury są tak nisko (my tak wysoko?), że jedziemy jak w mgle. Nic nie widać a mamy świadomość, że droga jest kręta i właściwie „zawieszona” nad przepaścią. Z początku jesteśmy rozczarowani bo z pięknej panoramy nici, wszytko pokryte jest mlecznymi chmurami. Nawet zaczyna kropić deszcz. Decydujemy jednak chwilę poczekać i mimo wszytko cieszyć się widokiem „niewidokiem”. Jest dosyć zimno bo słońce oczywiście też nie może się przedrzeć przez warstwą chmur. Jednak po 15 minutach wszystko zaczyna się zmieniać. Pierwsze promienie słońca, jeszcze nie pewnie zaczynają docierać na ziemię. Chmury po woli zaczynają znikać. Przed nami, powolutku jakby w wyreżyserowanym spektaklu zaczyna majaczyć błękit oceanu i okoliczne klify. Nagle z wielką radością naszym oczom ukazuje się spektakularny widok. Słońce pięknie świeci i po chmurach nie ma śladu. Cieszymy oczy piękną scenerią i cieszymy się, że zdecydowaliśmy się mimo wszytko zostać tutaj troszkę dłużej. Właśnie wówczas uświadomiłem sobie jak zmienna może być pogoda. Jak nie wolno ignorować natury. Po naszej lewej stronie stronie chmury opadły na tyle nisko (my byliśmy na tyle wysoko?), że znajdowaliśmy się ponad nimi. Przeżycie niesamowite, gdy widzimy ocean nad nim góry nad tym wszystkim chmury i na samej górze ponad tym wszystkim my! Jest to jeden z tych widoków, który pamięta się już na zawsze. Warto było! Po następnych kilkunastu minutach chmury ponownie zasnuły całą piękną panoramę. Koniec spektaklu. Jak w teatrze. Szczęśliwi ruszamy w drogę powrotną do hotelu. Przed nami jeszcze kilkadziesiąt kilometrów fantastycznej drogi na południowe wybrzeże, a w naszych głowach utrwalamy wspomnienia z „balkon nad chmurami” i cieszymy się jak dzieci, że dane nam było przeżyć tak wspaniały spektakl natury.

3 komentarzy do “„Balkon” nad chmurami”

  1. Już się martwiłam, że opisałeś Anden Verde i o tym magicznym miejscu nie wspomniałeś. Ale przecież o takich miejscach się nie zapomina :-)Niesamowicie tam było!
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Było pięknie :)

  3. Witam,

    czy zamieszczaliście ten tekst i zdjęcia na Facebooku na tym profilu ?
    https://www.facebook.com/pages/Islas-Canarias-Wyspy-Kanaryjskie/329549063850243

    Jeśli nie, ktoś to zrobił bez podania źródła.

Skomentuj