Jednym z głównych powodów dla którego chciałem przyjechać w to miejsce są imponujące i niemal surrealistyczne wydmy, które ulokowały się właśnie na południowym wybrzeżu Gran Canarii. To fantastyczne dzieło natury, jakby przeniesione wprost z Sahary, zdumiewa swoim rozmiarem. Co prawda większość z nas doskonale wie czym są nadmorskie wydmy, jednak to co ujrzymy tutaj jest zupełnie czymś innym. Wysokie nawet na 10 metrów góry piasku zajmują obszar 4 kilometrów kwadratowych.

Piaszczyste wzgórza i doliny położone są mniej więcej pomiędzy Playa del Ingles a Maspalomas.  Jest to obszar chroniony ale przede wszystkim przed zabudową i chciwymi deweloperami. Pieszo można wędrować po wydmach do woli. Jest to doświadczenie niesamowite, choć w upale trzeba pamiętać o zabraniu ze sobą wody, okularów i nakrycia głowy. Jeżeli nie byliście nigdy na prawdziwej pustyni, to właśnie tutaj macie prawdziwą namiastkę tego czym może być Sahara. Warto wiedzieć, że skoro jest to obszar chroniony nie wolno tutaj zrywać żadnych roślin, zostawiać śmieci, niepokoić zwierząt a także zbierać kamieni.

Można usłyszeć historię, że tony tego wspaniałego piasku zostały nawiane przez wiatry z Maroka i tutaj właśnie osiadły. Nie jest to prawdą. Dzisiaj wiadomo, że wapienny piasek, pokruszone muszelki i korale zostały tutaj w momencie gdy w epoce lodowcowej cofnęło się morze. Dzięki temu dzisiaj mamy możliwość doświadczania wspaniałych widoków. Wędrowanie pomiędzy górami piasku daje niesamowitą radość i piękne widoki. Wydmy cały czas zmieniają swój kształt pod wpływem wiatru.

Oczywiście można przechodząc przez wydmy dostać się na plażę. Gdy schodzimy z tarasu widokowego w hotelu Riu Palace w prawo, dostaniemy się do Maspalomas idąc w lewo dojdziemy na plażę Playa del Ingles. Droga zajmuje około godziny i jest dosyć wyczerpująca. Jeżeli wieje jeszcze do tego wiatr to właściwie wchodzimy niemal w środek burzy piaskowej. Trzeba również pamiętać, że w ciągu dnia temperatura piasku jest wysoka i trzeba iść w butach. Najlepiej przyjść tutaj wczesnym rankiem gdy słońce jeszcze nie nagrzało piasku a wydmy są „uczesane” przez wiatr. Idąc na bosaka w stronę morza możemy poczuć się trochę jakby nikt przed nami tędy nigdy nie szedł, żadnych śladów tylko piękne wzory z piasku.

Podobno wydmy w ciągu roku przesuwają się od 2 do 5 metrów w stronę zachodu. Tego i wielu innych rzeczy można dowiedzieć się w małym centrum informacyjnym rezerwatu, gdzie jest mała ekspozycja poświęcona temu fenomenowi. Centrum znajduje się tuż przy punkcie widokowym przy wspomnianym już hotelu Riu Palace. Po wydmach można również odbyć przejażdżkę na wielbłądach. Jednak ten rodzaj rozrywki wzbudza dużo kontrowersji. Ekolodzy protestują przeciwko zagrodom dla wielbłądów i deptaniu tego kruchego ekosystemu. Wygląda jednak na to, że część rezerwatu niestety jest skazana na zadeptanie ku uciesze turystów. Na szczęście większa część tego terenu ciągle wygląda na dziewiczą (choć serce boli jak widzi się turystów zostawiających po sobie puste butelki po wypitej wodzie).

Na zachodnim krańcu wydm znajduje się La Charca – częściowo słodkowodna laguna, wokół której w trzcinach i na bagnach żyje wiele gatunków ptaków, również wędrownych. Przez cały rok można zobaczyć tu pustułki, czaple szare, mewy i sieweczki morskie, a od lutego do czerwca w zagajnikach tamaryszkowych gnieżdżą się pokrzewki śródziemnomorskie. Podczas przypływu pojawiają się barweny, na brzegach przemykają jaszczurki, a po zmroku można dostrzec polujące rybołowy. Dalej na zachód ujścia laguny ciągnie się zagajnik palm kanaryjskich. Teren ten jest częściowo ogrodzony i podlega również ochronie.

Jeżeli miałbym stworzyć listę dziesięciu rzeczy, które mnie zafascynowały na świecie to Dunas de Maspalomas na pewno by się na takiej liście znalazły. Może dlatego, że nigdy nie widziałem Sahary a miejsce to zawsze budziło moją fascynację. Dzisiaj już wiem, że kiedyś koniecznie muszę na własne oczy obejrzeć ten prawdziwy „ocean pisku”, bo wydmy w Maspalomas to tylko namiastka prawdziwej Sahary – ale uwierzcie mi fascynująca i fenomenalna!

2 komentarze do “Dumne Dunas de Maspolamas!”

  1. Adam, piekne zdjecia! Pozdrawiam, Bogna

  2. Strasznie jesteś miła 🙂 Dziękuję. Jestem przekonany, że równie ładne, jak nie ładniejsze oglądasz teraz na swoimi komputerze 🙂 Ciągle te wydmy „siedzą” mi w głowie. Fantastyczne! Również pozdrawiam bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wspaniałe wspólne bieganie po tych wydmach 🙂

Skomentuj