Spacerując brzegiem morza dochodzimy do miejsca, które nazywane jest Alefkandra, albo po prostu „Małą Wenecją”. Jest to jedna z najpiękniejszych i  najbardziej klimatycznych części miasta. Domy wybudowano tak, że o ich ściany rozbijają się fale Morza Śródziemnego. Piękne balkony wiszą tuż nad wodą a czasami wąziutkie chodniki niemal są zawieszone nad wzburzonymi falami. Miejsce to stało się modne ze względu właśnie na swoje położenie, więc ceny w tutejszych kawiarenkach i restauracjach szybują niemiłosiernie w górę. Powstało tutaj wiele galerii, modnych kawiarni i szykownych hotelików.

Takie usytuowanie budynków było związane z handlem morskim. Po prostu statki podpływały bezpośrednio pod mury a przez okna i  dzisiejsze balkony odbywał się załadunek. Natomiast w XVI i XVII wieku ściany chroniły wnętrze wyspy przed wtargnięciem do miasta piratów. Spacerując tędy trzeba zwrócić uwagę na pogodę, bo przy silniejszym wietrze ten romantyczny spacer skończy się dla nas prysznicem ze słonej wody. Mimo zawrotnych cen w tym miejscu warto napić się tutaj cafe frappe i poczuć klimat kolejnego niezwykłego miejsca na wyspie.

2 komentarze do “Mała Wenecja”

  1. Czekam na wpis o Małej Wenecji Gran Canarii 🙂

  2. Cześć Bogna 🙂 Oczywiście już wkrótce ! Na razie ciągle „żyję” wydmami w Maspalomas 🙂 Ciągle nie mogę się im nadziwić. Cierpliwości 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj