Jednym z punków zwiedzania stolicy Majorki, którego pominąć nie można jest zamek Bellver. Jest on położony na szczycie wzgórza w otoczeniu lasu. Wznosi się jakieś 4 kilometry od centrum Palmy. Oczywiście wygodnie można pojechać miejskim autobusem. My jednak decydujemy się na spacer wzdłuż wybrzeża. Dzięki temu mijamy kolejne mariny i mamy okazję podziwiać piękne jachty, motorówki i wielkie katamarany.Uwielbiam morskie miasta właśnie za ich bezpośredni kontakt z wodą. Wszystkie te mariny i infrastruktura portowa skierowana do właścicieli wszelkiego rodzajów łodzi pływających sprawia, że na wyspę przypływa niezliczoną ilość turystów. Trafiamy też na targi gdzie prezentowane są najnowsze pływające cuda i cudeńka. Niestety wstęp jest płatny 10 €, a nie mamy aż tak wielkiej ochoty oglądać tych „bajerów”, więc idziemy dalej.

Do zamku łatwo trafić. Trzeba iść cały czas wzdłuż brzegu morza na zachód. Wygodna i szeroka promenada Avenida Gabriel Roca prowadzi aż do części Palmy gdzie rozlokowały się wielkie hotele światowych sieci. Idąc chodnikiem podziwiamy te wspaniałości przybytku turystycznego aż dochodzimy do małego parku wciśniętego pomiędzy wysokie budynki. Musimy przejść przez ten skrawek zieleni. Stopnie chodnika prowadzą w górę. Z poziomu nadbrzeżnej ulicy zamku nie widać gdyż zasłaniają go wysokie budynki. Wychodząc z parku znajdujemy się na dzielnicy El Terreno. To stara i typowa mieszkalna część miasta.

Niczego poza sklepami, restauracjami i domami mieszkalnymi tutaj nie ma. Od głównej ulicy Avenida Joan Miro w górę zaczynają piąć się wąskie kręte uliczki prowadzące do zamku. Nawet jeżeli przegapicie znaki prowadzące do zamku to i tak któraś z tych wąskich uliczek doprowadzi Was pod zamek. Po drodze trafiamy do polskiego sklepu. Wchodzimy kupić coś do picia, bo jednak te kilka kilometrów zrobiło swoje. Przy okazji od przemiłej właścicielki dowiadujemy się, że na Majorce mieszka spora grupa emigrantów z Polski. Gdzie nas nie ma? Potwierdzamy, czy idziemy w dobrą steronę, żegnamy się i zaczyna się wspinaczka pod górę. Po drodze jeszcze nie raz słyszymy polską mowę.

Dochodząc do zamku od tej strony, czyli od dołu musimy pokonać jeszcze strome podejście w lesie aby dotrzeć na szczyt gdzie jest zamek. W miesiącach letnich może to być dosyć wyczerpujące, więc jeżeli ktoś nie chce się męczyć na słońcu to musi wybrać dojazd autobusem. Jednak wspinaczka ma tą zaletę, że po pierwsze idziemy przez las, po drugie z drogi roztaczają się coraz ładniejsze widoki na całe miasto. Przerwę na odpoczynek robimy mniej więcej w połowie drogi przy małym samotnym kościółku. Niestety jest zamknięty więc nie możemy ochłodzić się w jego wnętrzu. Na szczęście pogoda nam sprzyja i nie pada. Obserwujemy przepiękną panoramę miasta i idziemy dalej. Wreszcie dochodzimy do stóp zamku. Tutaj szeroka ulica, którą jeżdżą autobusy, samochody i tylko kilka kroków do wejścia na teren tej twierdzy. Wstęp kosztuje 2,5 €.

Warowna budowla w stylu gotyckim powstawała w latach 1300 do 1310. Jest to unikatowa budowla. Jego konstrukcja zaskakuje i sprawia, że zamek jest zupełnie inny niż inne tego typu budowle w Europie. Przede wszystkim ze względu na to, że zbudowany jest na planie okręgu. Z grubych murów wyrastają cztery wieże – trzy mniejsze i czwarta w pewnej odległości od nich, znacznie większa. Bardzo ładny wewnętrzny dziedziniec przyciąga oko. Dwa rzędy arkad –  jeden o łukach ostrych, drugi zaokrąglonych sprawia wrażenie jakby w zamku życie toczyło się nadal. Wejścia do pomieszczeń zamkowych są pootwierane więc można je zwiedzać.

Zamek zbudowano jako królewską rezydencję dla Jakuba II króla Majorki. Jednak dla rodziny króla zamiast domem warownia okazała się być więzieniem. Żona i synowie Jakuba II byli tutaj uwięzieni przez większość swojego życia. Choć pierwotny plan był taki aby zamek był budowlą pełniącą funkcję obronną, stało się inaczej. Również później, mniej więcej od połowy XIV wieku aż do roku 1915 forteca była miejskim więzieniem. Następnie zamek pełnił rolę mennicy. Dzisiaj jest tutaj muzeum, w którym możemy oglądać znaleziska archeologiczne i podziwiać piękne rzeźby. Można też zobaczyć salę tronową czy zwykłe pomieszczenia mieszkalne (choć pałacowe).

Zamek zachowany jest we wspaniałej formie. Pięknie odrestaurowany. Natomiast ze względu na to, że położony jest na szczycie wzniesienia roztaczają się z niego wspaniałe widoki na całe miasto poniżej. Widzimy mariny i setki zacumowanych łodzi, podziwiamy również stojącą na przeciwko, również na wzniesieniu katedrę La Seu. Z zamku rozciąga się efektowna panorama miasta. Na podziwianiu widoków i robieniu zdjęć można spędzić tutaj wiele czasu. Miejsce jest na prawdę przyjemne i warto tutaj przyjechać czy się wspiąć pieszo przez las. Nie bez przyczyny zamek nazywa się „bellver” co w katalońskim oznacza „piękny widok”.

Skomentuj