Mimo naszych kiepskich humorów trzeba było coś zrobić z tą fatalną pomyłką. Zaraz po wylądowaniu ruszyliśmy na poszukiwanie jakiegoś lotu z Majorki na Gran Canarię. Niestety okazało się, że najtańszy dostępny bilet kosztuje ponad 600 euro od osoby! Więc nie było wyjścia – zostajemy. Na szczęście mimo godzin późno popołudniowych słońce pięknie świeciło i było bardzo ciepło. Postanowiliśmy w takim razie poszukać jakiegoś hotelu przy plaży, nieopodal stolicy.

Całe szczęście, że chociaż pogoda dopisuje. Lotniskowa informacja turystyczna nie świadczy takiej usługi jak możliwość sprawdzenia czy rezerwacji hotelu. Musieliśmy radzić sobie sami. Zabieramy mapy i ulotki z informacji i szukamy. Na szczęście nie ma jeszcze przecież sezonu a hoteli jest bardzo dużo. Wybór padł na miejscowość Playa de Palma, oddaloną zaledwie ok. 6 kilometrów od stolicy Palma de Mallorca.  Właśnie tam ponoć jest piękna plaża i nie ma problemów ze znalezieniem wolnych miejsc w hotelach a jednocześnie bardzo blisko stolicy. Wierzymy Panu z informacji na słowo.

Bezpośrednio z lotniska do Playa de Palma kursuje autobus nr 21. Cena biletu to tylko 2 euro od osoby. Wysiadamy w centrum miasteczka. Cóż wygląda na pierwszy rzut oka bardzo wakacyjnie. Dużo hoteli, dużo sklepów, restauracji, barów itp. Bardzo czysto i zadbanie. Choć ludzi nie ma zbyt wielu, ale przecież to dopiero początek maja. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Po krótkich poszukiwaniach decydujemy się na wynajęcie apartamentu w hotelu i własne wyżywienie (bo cena śniadania 8 € od osoby, nas odstrasza). Ze znalezieniem hotelu nie było większych problemów. Jednak te stojące w pierwszej linii wybrzeża są bardzo drogie. Na szczęście kilka ulic dalej w ofertach można przebierać.

Decydujemy się na obejrzenie okolicy. Słońce pięknie świeciło, ludzie opalają się na plaży i to piękne morze. Widok wody zawsze podnosił mnie na duchu. Tutaj woda okazała się mieć przepiękną barwę. Zielona, niebieska, turkusowa – po prostu pięknie. Plaża duża, szeroka, fajny piasek. Nasze humory zdecydowanie się poprawiły. Najważniejsze, że świeci słońce, woda jest przepiękna, choć jak dla mnie trochę zimna. Okolica jest spokojna, powinniśmy odpocząć i już przestać myśleć o fatalnej pomyłce. Będzie fajnie!

Ponieważ jest już wieczór ograniczamy się do krótkiego spaceru główną promenadą, zrobienie jakiś zakupów i wracamy do hotelu. Miasteczko jest bardzo zadbane, z pięknie wypielęgnowanymi trawnikami, klombami, kwitnie dużo kwiatów, jest zielono. No i jak zwykle palmy rosnące wzdłuż głównego bulwaru wyglądają przepięknie. Jutro czeka nas mimo wszystko, fajny dzień. Po długiej zimie wreszcie będziemy mogli poleżeć na słońcu i dogrzać nasze blade ciała. Wreszcie uśmiechy zagościły na naszych twarzach. Jednak, jak miało się okazać wkrótce, los szykował nam inny scenariusz….

Skomentuj