Najtrudniejszym do „upolowania” członkiem „wielkiej piątki” jest bez wątpienia lampart. Ten tajemniczy i przepiękny kot większość dnia spędza w ukryciu pomiędzy gałęziami wysokich drzew. Było ostanie nasze popołudnie w Masai Mara. Spędziliśmy w rożnych parkach prawie tydzień czasu ale lamparta jeszcze nie wytropiliśmy. Nasz kierowca i przewodnik postawił sobie za punkt honoru pokazanie nam tego kota. Kosztowało nas to 4 godziny jazdy po największych wertepach Mary. Bardzo chcieliśmy zobaczyć te zwierzęta ale los nam nie sprzyjał. Wreszcie informacja przez radio, że jest lampart. Przed nami jeszcze godzina jazdy ale oczywiście jedziemy. Wjechaliśmy w jakieś krzaki, zarośla właściwie droga już dawno się skończyła. Nagle nasz kierowca każe nam być cicho i podjeżdża pod drzewo. Pokazuje nam palcem w kierunku konarów. Jest!

Piękny, wielki kot spokojnie wyleguje się wśród gałęzi. Lamparty to według mnie najładniejsze zwierzęta na świecie. Jest w nich jakaś pierwotna magia i zagadka, zwłaszcza ich oczy są niesamowite. Lampart właściwie nie reagował na nas, o tym że żyje świadczył tylko koniuszek jego ogona, który się nerwowo poruszał. Mogliśmy tak stać godzinę i wpatrywać się w tego kota i czekając że się poruszy. Jednak przewodnik nie chciał abyśmy za długo „denerwowali” lamparta swoją obecnością, poza tym robiło się już ciemno i trzeba było wracać. mimo wszytko te zielone oczy przeszywały takim dreszczem, że do dzisiaj mam dreszcze…

W Afryce żyją poza lwami lampartami jeszcze jedne duże koty, które są naj. To oczywiście gepardy. Naj, bo to najszybsze zwierzęta świata. Ponoć obserwacja ich podczas polowania w pełnym biegu robi ogromne wrażenie. My spotykamy gepardy gdy te jednak się spokojnie wylegują w trawie. Nie możemy podjechać zbyt blisko, bo w brew pozorom nie można jeździć po parkach gdzie się chce a jedynie po istniejących drogach. Mimo, że gepardy spokojnie leżą (w przeciwieństwie do lampartów te koty nie wchodzą na drzewa) i odpoczywają a my jesteśmy dosyć daleko, szybko decydują się schronić się w pobliskich krzakach. Trochę tak jakby sobie myślały – a z jakiej racji macie robić nam zdjęcia?! Jednak ten moment gdy oba koty wstały i z wielką gracją przeszły do swojej kryjówki wystarczył aby zobaczyć z jaką gracją się poruszają i jaki są piękne. Smukłe ciała, mała głowa i długie łapy, nic dziwnego, że tak szybko potrafią gonić swój „posiłek”. Ponoć często można dostrzec te koty, gdy stoją na kopcach termitów i obserwują okolice. Nam jednak się nie udało więc było to jedyne nasze spotkanie z tymi najzgrabniejszymi kotami Afryki. Szkoda…

2 komentarze do “Wielkie koty”

  1. Ale piekny ten Wasz lampart! I w ogole wspanialy blog, trafilam tu po nitce z mojego bloga (dziekuje za podlinkowanie, bardzo mi milo:)) i na pewno bede wracac czesto! (a jak tylko znajde czas na dodanie strony z linkami do mojego ‚notesu’ Bez Granic na pewno sie tam znajdzie!) Pozdrawiam

  2. Bardzo dziękuję za miłe słowa 🙂 Rzeczywiście lampart to jedno z najpiękniejszych zwierząt, które ma w sobie jakąś tajemnicę i jest cudny 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj