Nosorożce to kolejne zwierzęta zaliczane do tzw. „wielkiej piątki”. To jedne z najrzadziej występujących zwierząt w Afryce w dzisiejszych czasach. Nosorożce czarne są niestety bliżej zagłady niż słonie. Szacuje się, że jest ich w Kenii ok. 500 sztuk (w porównaniu do 330 sztuk w 1989, w czasie największego nasilenia kłusownictwa) – czyli jedna czwarta całej populacji tego gatunku poważnie zagrożonego wyginięciem. Ponad 95% kenijskich nosorożców (większość w Tsavo) zabito w latach 70. XX wieku, kiedy kłusownicy masakrowali karabinami maszynowymi te przepiękne zwierzęta. Wówczas w Tsavo mieszkała największa ich populacja licząca 6 – 9 tysięcy sztuk. Do 1981 roku kłusownicy zredukowali ich liczbę do 100 sztuk !!! Wojny kłusownicze w Tsavo mamy już na szczęście za sobą i populacja tych pięknych zwierząt ma się coraz lepiej, choć do ideału jeszcze dużo brakuje. W Kenii żyją dwa gatunki nosorożców – białe i czarne. Nazwy te wcale nie pochodzą od ich ubarwienia. Czarny zwany zwyczajnym ma charakterystyczną wydłużoną górna wargę. Dzięki temu łatwiej mu zrywać listki z gałęzi krzewów, którymi się żywi. Biały natomiast, zwany tęponosym jest większy od czarnego i ma charakterystyczny szeroki pysk, bo żywi się trawą. Właśnie nazwę czarny zawdzięcza od kształtu pyska. W języku afrikanas słowo wijd – oznacza szeroki wyraz ten został błędnie zapisana jako white i stąd mamy nosorożca białego.

Nosorożce białe wyginęły w Kenii kilkaset lat temu. Dzisiejsze egzemplarze to potomkowie podarowanych sztuk od rządu RPA. Mniejsze nosorożce czarne do połowy lat 70 XX wieku były dość popularne. Dzisiaj oba gatunki ciągle są an granicy wymarcia i są one pod ścisłą ochroną. Jednak nadal są bardzo łakomym kąskiem dla kłusowników. Czasami dosyć trudno je spotkać, bo często miejsce ich przebywania podlega tajemnicy i nie zawsze przewodnicy wiedzą gdzie ich szukać. Oba gatunki zarówno nosorożce czarne (są groźniejsze, bardziej agresywne) jak i białe można spotkać w Masai Mara i Nakuru.  Spotkanie z tymi gigantami jest niesamowite ich parsknięcia i symulowane ataki przyprawiają o gęsią skórkę.

Skomentuj