Wiele osób zastanawia się jakie są warunki zakwaterowania podczas safari? Wiadomo bowiem, że najczęściej miejsca gdzie zatrzymamy się na nocleg są położone na terenach Parków Narodowych lub w ich bezpośredniej bliskości. Może wystąpić zatem problem z prądem czy ciepłą wodą. Rzeczywiście nie możemy się spodziewać luksusów (no chyba, że taką opcję pięciogwiazdkową sobie wykupimy). Najczęściej lodge, w których mieszkają turyści są zasilane własnymi generatorami prądu (silniki deasla, lub wiatrowe). Tak więc prąd bywa kilka godzin rano i klika godzin wieczorem. Tak samo jest z gorącą wodą.

Trzeba zatem pamiętać aby regularnie ładować baterie, akumulatory do kamer czy aparatów fotograficznych. Jeżeli takiego sprzętu mamy dużo, a dodatkowo suszarki do włosów czy maszynki do golenia warto zabrać ze sobą tzw. „rozgałęźnik” żeby nie okazało się, że mamy dwa kontaktu do dyspozycji a cztery urządzenia muszą być podpięte w tym samym czasie do prądu.  Warto również zabrać ze sobą latarki, ponieważ oświetlenie po zmroku na terenie lodgy może być słabe. Zwłaszcza tam gdzie jest rozległy teren i na dodatek dużo roślin.

Najczęściej jednak prąd jest tak długo jak długo otwarte są bary czy restaurację i wyłączają jakąś godzinę po zamknięciu, aż goście zdążą dojść i położyć się spać. Z tym spaniem to z reguły jest zawsze problem. Miło jest posiedzieć do późna (nie jest gorąco, nie ma komarów) i powspominać mijający dzień czy po prostu porozmawiać z różnymi ludźmi, którzy tam jak my są zafascynowani Kenią i odbywającym się safari. Jednak, każdego dnia pobudki bywają ok. godziny 6 rano. Więc ciężko się wyspać i odpocząć, choć zazwyczaj w ciągu każdego dnia jest ok 3 godzin na odpoczynek po obiedzie.

Oczywiście wszytko to zależy od Waszych indywidualnych upodobań, jednak jeżeli będzie to safari organizowane dla większej grupy osób z reguły tak to wygląda. Lodge coraz częściej posiadają baseny. Nie są to duże baseny ale zawsze można w nich trochę odpocząć czy się popluskać.  Niestety jakość wody w tych basenach, a raczej ilość środków dezynfekujących jest strasznie duża. Białe stroje kąpielowe zazwyczaj po pływaniu w basenie robią się żółte.

Niestety z powodów wcześniej opisanych najczęściej nie ma czasu na zażywanie basenowych uciech. Więc jeżeli planujecie spędzić tylko jedną czy dwie noce w danej lodgy, chyba nie ma sensu kierować się obecnością tam basenu. Chyba lepiej skupić się na lokalizacji i możliwości obserwacji zwierząt bezpośrednio z okien swojego pokoju. Z reguły nikt nie spędza w ośrodkach więcej niż dwa dni (w przypadku Tsavo) i to zupełnie wystarcza na obejrzenie tego pięknego parku.

Jednak to wszytko jest nie ważne 🙂 Najczęściej lodge są tak położone, że można z nich obserwować dzikie zwierzęta i właśnie ich położenie jest tym na co powinniśmy zwrócić uwagę gdy staniemy przed koniecznością wyboru miejsca zakwaterowania podczas safari. Podczas pobytu w Tsavo East my zatrzymaliśmy się w Voi Safari Lodge, która usytuowana jest na wzniesieni, na szczycie granitowego klifu, z którego rozpościera się fantastyczny, zapierający dech w piersiach widok.

Przed nami bowiem rozpościera się bezkresna sawanna, większe i mniejsze wzniesienia, chen aż po płaskowyż Yatt. Widok jest na prawdę oszałamiający, tym bardziej, że jest to zazwyczaj pierwsze miejsce gdzie spotykamy się z dziką przyrodą podczas naszej wizyty w Kenii, bo zazwyczaj safari rozpoczyna się właśnie od Tsavo. Sam obiekt nie należy do nowych.

Pokoje nie należą do luksusowych, są raczej bardzo skromnie wyposażone w dość zniszczone meble. Łazienki ciemne, małe i też wymagające gruntownego remontu. Za to wszystkie otwierane okna posiadają siatki przeciwko owadom, choć niektóre są dziurawe (przydaje się tutaj zwykłą przeźroczysta taśma klejąca, zabrana z domu).

Jedno ze skrzydeł jest remontowane (nie przeszkadza to w odpoczynku). Może po remoncie pokoje będą lepsze. Jednak z tarasu gdzie możemy napić się kawy  czy herbaty z mlekiem 🙂 – mamy niemal 100% pewność oglądania dzikich zwierząt. Trzy sadzawki z wodą są dostateczną pokusą wędrówki dzikich zwierząt do wodopoju u stóp wzniesienia na którym jest położona lodga.

Słonie i inni roślinożercy chętnie korzystają ze stałego źródła wody. A my mamy frajdę spożywania posiłków w restauracji i oglądanie dzikich zwierząt tuż obok. Wrażenie bezcenne. Ponoć zwłaszcza w porze suchej ilość zwierząt spotykających się przy wodopoju jest duża. Na terenie lodgy oczywiście „grasują” pawiany i przeróżne jaszczurki. O ile te drugie na widok człowieka szybko uciekają o tyle małpy stanowią utrapienie dla obsługi ale dużą frajdę dla turystów.

Posiłki w lodgy są urozmaicone i bardzo smaczne. Kawa i herbata dostępna jest przez cały dzień i jest za darmo. Ceny w hotelowych barach nie odbiegają znacząco od tych przyjętych w innych hotelach. Na pewno jeżeli traficie tutaj z biurem podróży lub sami wybierzecie nocleg właśnie w tym miejscu będziecie zadowoleni. Ja tym czasem ruszam na spotkanie z jednym z największych swoim marzeń – Kilimandżaro !


8 komentarzy do “Voi Safari Lodge”

  1. kawa w towarzystwie dzikich sloni… czy mozna chciec wiecej?

  2. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej pięknego, niż siedzenie na tarasie i oglądanie jak zwierzęta przychodzą do wodopoju. To jest jak z filmu 🙂

  3. Musze pogratulowac artykulu. Czyta sie jak dobra ksiazke. Super. Jezeli ktos jedzie pierwszy raz do Kenii, to praktycznie po przeczytaniu jest juz przygotowany. Jeszcze raz gratuluje. Mam prosbe, czy moglibysmy sie jakos skontaktowac? Chcialbym troszke popytac o Kenie, lecimy z zona 31 maja. Pozdrawiam.

  4. Dziękuję za miłe slowa. Cieszę się, że mogę pomóc i choć trochę dzięki temu jesteście przygotowani do wyjazdu. Jednak wierzę, że pobyt na miejscu okaże się jeszcze bardziej fascynujący 🙂 Możecie pytać do woli, jeżeli tylko będę umiał odpowiedzieć na Wasze pytania chętnie pomogę. Oczywiście skontaktuję się na priv. Pozdrawiam serdecznie Adam

  5. Coś niesamowitego… po przeczytaniu tego artykułu chyba również zmienię zdanie co wyboru wycieczki! 🙂
    i pojadę z ITAKą na „Na czerwonej ziemi masajów” …. 🙂

    niesamowite! gratuluje artykułu! 🙂

  6. Dziękuję za miłe słowa 🙂 Na prawdę Kenia jest warta odwiedzenia a na żywo jest jeszcze bardziej fascynująca! Pozdrawiam serdecznie i oczywiście życzę własnych odkryć ” na czarnym lądzie”

  7. tak więc dzięki Pana blogowi, 13 marca wylatuje do Mombasy z Katowic 🙂

    Pozdrawiam i dziękuję! 🙂

  8. Dawid bardzo się cieszę, że Cię zainspirowałem. Jestem pewien, że spędzisz niezapomniane chwile w Kenii. Sam się przekonasz, że to fascynujące miejsce. Oczywiście mam nadzieję, że po powrocie podzielisz się własnymi, cudownymi wspomnieniami. Już teraz życzę Ci niezapomnianych chwil. Poza tym spokojnie możesz pisać przez ty nie przez „pan” 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj