Wszyscy Ci, którzy spragnieni są zwiedzania pierwsze kroki w Mombasie kierują na Stare Miasto. Plątanina wąskich uliczek nosi charakterystyczne cechy mieszanki stylów arabskich i hinduskich. Trzeba zarezerwować sobie sporo czasu aby dokładnie wszytko obejrzeć. mimo postępującego zniszczenia w wielu domach można obejrzeć piękne rzeźbione drzwi (niewątpliwie pamiątka po władcach Mombasy z Zanzibaru) oraz piękne rzeźbione balkony.

DSC_0909

Tutaj jakby czas się zatrzymał. W małych sklepikach pracuję rzemieślnicy,  ludzie przysiadają na ławkach żywo rozmawiając a dookoła biegają umorusane dzieciaki. Okolica jest bezpieczna, jednak trzeba uważać na kieszonkowców i osoby, które będą chciały być naszymi przewodnikami. Jeżeli nie chcemy towarzystwa to wystarczy stanowczo i grzecznie podziękować, a będziemy mogli sami napawać się urokami tego zakątka Mombasy.

DSC_0911

Stare Miasto to także skupisko sklepów i sklepików. Jest tutaj istny raj dla tych, którzy szukają ciekawych pamiątek. Oczywiście większość sklepów sprzedaje “turystyczny chłam” i trzeba się naszukać rzeczy wartościowych.

DSC_0913

Chcieliśmy kupić maski ludu Baluba więc skorzystaliśmy z pomocy miejscowego “przewodnika”, któremu pokazaliśmy (był głuchoniemy) co nas interesuje i dzięki temu zaprowadził nas do sklepów gdzie mogliśmy oddać się szaleństwu zakupów pięknego rękodzieła. Ponieważ interesowały nas wyroby z Ghany i Conga (wg. mnie są najpiękniejsze) znalezienie ich było naprawdę trudne i raczej bez pomocy miejscowych byłoby to niemożliwe. Polecam sklep “Utamaduni” Asilia Enterprises, P.O. Box 87827, Ndia Kuu Road. Cudowny sklep sprzedający wyroby z całej Afryki, który prowadzi wspaniała “mamma”. Przy robieniu zakupów trzeba pamiętać o targowaniu się i mieć mocne nerwy.

DSC_0445

Niestety większość sprzedawców sądzi, że biali ludzie mają dużo pieniędzy. Podają ceny zaporowe. Gdy spodobały nam się plemienne rzeźby z okolic Kamukabi i zapytaliśmy o cenę usłyszeliśmy 1500$ !!! Oczywiście cena końcowa była na poziomie 200$ czy 300$ i tak zawsze ze wszystkim. Oczywiście należy pamiętać o wynagrodzeniu dla naszego “przewodnika”, kilka dolarów sprawi, że obie strony będą zadowolone. W wielu sklepach sprzedaje się wyroby z muszli, skór i włosów zwierząt (np. bransoletki z włosów  żyraf) trzeba jednak pamiętać, że wwóz do Europy tego typów wyrobów jest często zabroniony i chroniony przez Konwencję Genewską. Im dalej w głąb Starego Miasta sklepy stają się mniejsze, tańsze i bardziej “magiczne”. Nie wolno tylko przestraszyć się bałaganu, braku oświetlenia i klimatyzacji. Buszowanie w takich sklepikach i wypatrywanie “perełek” jest fascynujące ale tylko dla tych, którzy lubią taki “sport”.

DSC_0912

Stare Miasto naprawdę nie jest takie stare. Większość budynków pochodzi z XIX wieku, choć niektóre fundamenty, a nawet mury mogą być o kilka wieków starsze. Najstarszym dziedzictwem Mombasy są jego meczety. jest ich ok. 20.

Meczet

Oficjalnie najstarszym jest pochodzący z 1570 roku meczet Mandhry przy Buchawy Road, z charakterystycznym minaretem. Nie można go zwiedzać. Za jeden ze starszych uważa sie także zielono – biały meczet Basheikh przy Old Kilindini Road. Legenda głosi, że ma 1300 lat, ale raczej nie jest to prawdą. Do wewnątrz mogą wejść tylko mężczyźni i w odpowiednim stroju.

DSC_0914

Większość architektury tego miejsca odzwierciedla w przeważającej części wpływy rodu Busaidi, który okupował Mombasę w XIX wieku. Jest to styl nawiązujący do architektury indyjskiej rodem z Zanzibaru. Widać to szczególnie w pięknie zdobionych balkonach i okiennicach, które jeszcze zachowały się na niektórych domach. Najwięcej można ich zobaczyć przy Ndia Kuu Road (czyli nie trzeba się zapuszczać w głąb Starego Miasta). Wzdłuż brzegu morza, szczególnie bliżej północnego krańca Starego Miasta, stoi dość dużo starych grobowców. Jest to część Mombasy uznawana za “średniowieczną” lub “przedportugalską”.

DSC_0915

Nieco przereklamowany jest stary port łodzi dhow. Łodzie dhow to wkład Arabów w rozwój żeglugi w tym rejonie. Arabska żegluga handlowa zawdzięcza właśnie swój rozkwit wynalezieniu trójkątnego żagla zwanego łacińskim. Niewątpliwie widok kilkuset zacumowanych łodzi w porcie musiał robić wrażenie. Jednak dzisiaj łodzie nie są tak popularne jak kiedyś i nie zobaczymy już takiego widoku w tym miejscu. Zapewne natrafimy na kilka łodzi cumujących w porcie i na smród z silników diesla. Natomiast trzeba uważać z robieniem zdjęć w tym rejonie gdyż port jest uznawany  za obiekt strategiczny i policja może odebrać nam aparat!

DSC09725

Mimo, że możemy odnieść wrażenie bałaganu, brudu i walących się budynków Stare Miasto ma niewątpliwie swój czar i miejsca magiczne. Momentami przypominało mi Habana Vieja, starówkę w Hawanie, ale to raczej z powodu technicznego stanu budynków a nie z klimatu miejsca, bo ten w Afryce jest zupełnie inny niż w roztańczonej Hawanie. Jednak warto poświęcić popołudnie na leniwy i spokojny spacer po ulicach, które pamiętają czasy dawnej Mombasy.

DSC_0907

3 komentarze do “Mombasa – Stare Miasto”

  1. Bardzo piękne i klimatyczne miejsca 🙂

  2. Kurczę pospieszyłam się troszkę z wysyłka komentarza a w sumie jeszcze chciałam napisać, ze mam książkę o Peru (Beaty Pawlikowskiej) z wieloma pięknymi fotografiami. Muszę przyznać, że Peru również jest magiczne 😉

  3. Madia116 tak masz rację. Peru jest na pewno fascynujące. Niestety dla mnie to ciągle marzenie, ale mam nadzieję, że tak jak kiedyś marzyłem o Afryce to i przyjdzie czas na wyjazd do Peru. Tym bardziej, że fascynuje mnie kultura Ameryki Południowej.
    Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj