Mombasa

Współczesna Mombasa przypomina kipiący kocioł, w którym mieszają się kultury i tradycje mieszkańców wybrzeża – białych kolonistów i czarnych autochtonów – z  obyczajami różnych plemion z różnych zakątków Kenii, których członkowie przybywają tu w poszukiwania lepszego życia.

Mombasa

To tak jakby zmiksować ze sobą przeróżne składniki, nie dbając zbytnio o proporcje i dodać do smaku mnóstwo przypraw z całego świata. Powstanie potrawa pikantna, kwaskowa, gorzkawa i słodka jednocześnie – taka właśnie jest Mombasa. Trzeci port Afryki i drugie co do wielkości miasto w Kenii.

Mombasa

Miasto jest przyjemniejsze niż Nairobi – stolica Kenii. To prawdziwe tropikalne centrum: parne, leniwe, miejscami bardzo zaniedbane, ale wspaniałe. Jest tutaj wszytko czego brakuje stolicy. Oddech historii i poczucie wspólnoty lokalnej. O ile w Nairobi granice pomiędzy dzielnicami bogatymi i biednymi są jasno określone, o tyle w Mombasie nie są one tak widoczne. Wszytko się miesza.

Mombasa

Mombasa

Odrobinę zaniedbana, do tego gorąca i nachalnie tropikalna. Mombasa to centrum wschodniego wybrzeża, które zachowało leniwe tempo życia. Jest to senne, zaniedbane, chwilami czarujące miasto, które mimo widocznej destrukcji robi ogromne wrażenie.

DSC_0665

Miasto leży na niewielkiej wyspie koralowej. Od południa można się z niej wydostać tylko promem. Jeden z widoków, który zapamiętam pewnie na zawsze to właśnie przeprawa promowa w Mombasie. Prom ze stałego lądu wypływa z Likoni (jedna z najbiedniejszych dzielnic). Dwa promy wożą setki pojazdów i tysiące ludzi z jednego brzegu na drugi.

Mombasa

Mombasa

Na prom można czekać nawet kilka godzin! Płyniemy czerwonym. To ten sam, którym płynie Carola, bohaterka „Białej Masajki” , na którym spotka Lemaliana „swojego” Masaja! Pierwszeństwo wjazdu na prom mają samochody (płacą za przeprawę)potem rusza tłum ludzi (piesi płyną za darmo).

Mombasa

Właśnie ten widok setek ludzi próbujących jednocześnie dostać się na pokład zapada w pamięci na zawsze. Ludzie z koszami na głowach, wózkami z bananami, dziećmi na plecach, zakupami w rękach. Setki różnych twarzy, setki kolorów i ta ogromna chęć wmieszania się w tłum i poczucia na własnej skórze jak to jest. Strach i fascynacja to mieszanka do przeżycia tylko na promie Likoni – Mombasa.

Mombasa

Mimo palm, słońca i beztroskiej ospałości nie wszytko jest idealne. Przestępstwa uliczne stanowią ciągły problem i trzeba być czujnym i nie nosić ostentacyjnie biżuterii czy drogich aparatów fotograficznych. Najlepsze rozwiązanie to zwiedzanie Mombasy z zaprzyjaźnionym Kenijczykiem, wówczas na prawdę możemy sie czuć bezpiecznie.

Mombasa

Mombasa

Trzeba szczególnie uważać przy przeprawie promowej na Moi Avenue i w okolicach Fort Jesus. Jednak w Mombasie jest zdecydowanie mniej nerwowo niż w Nairobi i właściwie w centrum nie ma takich miejsc gdzie nie powinno się zaglądać.

Mombasa

Ze względu na łagodniejszy klimat wybrzeża życie toczy się na ulicach Mombasy do późnego wieczora. Mieszkańcy spacerują po ulicach, pięknie ubrane kobiety rozmawiają siedząc na ławkach, a wiele sklepów jest otwartych. Czuć wówczas małomiasteczkową atmosferę, co tylko dodaje uroku temu miastu. Nie wolno przestraszyć się tego miasta tylko spróbować chłonąc je wszystkimi zmysłami.

DSC_0702

Jeden komentarz do “Mombasa – afrykański tygiel”

  1. zafascynowane.. :

    Bardzo przydatne informacje dla mnie dziękuję 🙂

Skomentuj