Poza kilkoma miejscami historycznymi współczesna Mombasa nie ma zbyt wiele do zaoferowania (oczywiście poza swoim klimatem). Każdy kto przybywa do tego miasta jednak podąża do jednego miejsca w okolice wielkich par kłów słoniowych na Moi Avenue.

DSC_0856

W XX wieku Mombasa szybko rozrosła sie poza Stare Miasto. Dzisiaj budynki kolonialne sąsiadują ze straganami z owocami, odzieżą, butami, sklepami z elektroniką i pamiątkami dla turystów. Uliczni sprzedawcy proponują kawę, mleko kokosowe, pieczoną kukurydzę i maniok. Kontrastem dla tego tradycyjnego handlu są nowe budynki biurowe i centra handlowe. Po zamknięciu sklepów zaradni Kenijczycy rozkładają swoje kramy wprost na chodnikach i handlują wszystkim co tylko przyjdzie im do głowy. Trudno wówczas przejść bo z każdej strony słyszy się zachęty do kupna a i wolnego miejsca prawie nie ma.

DSC_0863

Moi Avenue łączy stary i nowy port i jest jedną z główniejszych ulic współczesnej Mombasy. To właśnie przy tej ulicy skupia się większość agencji turystycznych, miejscowe biura podróży, sklepy z pamiątkami (w większości kiepskie), hotele (ale próżno tutaj szukać tanich i przyzwoitych) i restauracje (drogie). Ale większość turystów chce jednego – zdjęcie na tle kłów.

DSC_0860

Nad jezdnią ( uwaga ruchliwa – dwupasmowa przedzielona wąskim trawnikiem a przepisów ruchu drogowego właściwie nie ma) wznoszą się cztery skrzyżowane ogromne słoniowe kły. Aluminiowy pomnik wzniesiono na pamiątkę wizyty królowej Elżbiety w 1952 roku. Niestety Królowa nawet ich nie widziała. Za to jest to chyba najbardziej obfotografowane miejsce w całej Kenii.

DSC_0864

Mombasa słynie także z dużej ilości świątyń różnych wyznań. Jeżeli pieszo udacie się ze Starego Miasta w stronę kłów to nieco z boku Starego Miasta (wejście od Langoni Road) znajduje się dźinijska świątynia (Jain Temple). Wstęp jest wolny jednak trzeba poza zdjęciem obuwia ściągnąć wszystkie skórzane elementy stroju czy biżuterii, a kobiety prosi się aby nie wchodziły do świątyni jeżeli mają menstruację. Ta majestatycznie, misternie zdobiona z zewnątrz, w środku pedantycznie czysta, przesycona wonnościami, malowana w wielu pastelowych kolorach, była wybudowana w 1963 roku. Dźinizm jest indyjską religią współczesną buddyzmowi. Wiara ta zakłada, iż każde stworzenie jest święte – rygorystycznie zatem zabrania zabijania jakichkolwiek zwierząt. Nie wolno jeść także warzyw korzennych. Religia ta dąży do wyzwolenia wiernych z fizycznego uniwersum i cyklicznego kręgu śmierci i narodzin. Piękne malowidła wewnątrz (na suficie) obrazują rożne sceny z życia człowieka, w tym znaną nam wszystkim scenę w ogrodzie przedstawiającą kuszenie przez węża.

Świątynia

Czas w Mombasie można łatwo wypełnić prostymi przyjemnościami. Spacer z częstymi postojami odpoczynkiem w parkach itp. Jednak dla kogoś kto nigdy nie podróżował do krajów trzeciego świata będzie to szokujące doznanie. Gwar i chaos otaczający zewsząd może przestraszyć. Miny moich towarzyszy podróży przypominały bardziej wezwania do odwrotu niż chęć poznawania każdego zakamarka tego miasta. Ale warto…

DSC_0920

2 komentarze do “Moi Avenue – słoniowe kły”

  1. te kly w Mombasie konstruowal i wybudowal dziadek mojej zony Abdulla moja zona pochodzi z keni

  2. Darek,
    niesamowita historia! Czy mógłbyś napisać o tej historii coś więcej? A może Twoja żona podzieliła by się informacjami o swoim dziadku? Fajnie byłoby dowiedzieć się czegoś więcej o Panu Abdulla!
    pozdrawiam serdecznie
    Adam

Skomentuj