Zarówno w Nairobi jak i w Mombasie działa kilka sklepów rzemieślniczych o statusie organizacji charytatywnych lub powiązanych z projektami samopomocy oraz rozwoju wspólnotowego. Mimo, że w niektórych ceny są wyższe (nie można się targować), zazwyczaj mają ciekawą ofertę, poza tym większość sklepów zaopatruje się właśnie w takich miejscach. Zazwyczaj ośrodki takie ulokowane są poza miastem, ale warto się tam wybrać. Przede wszystkim jednak dają pracę i zarobek pracującym tam ludziom, choć warunki w jakich pracują mogą nam się wydać bardzo złe. Nie zapominajmy jednak, że jesteśmy we wschodniej Afryce.  Często są to osoby, które żyły w nędzy i biedzie. Właśnie dzięki takim spółdzielniom ich los się poprawił. Część pieniędzy ze sprzedaży wyrobów trafia bowiem w ręce ich wytwórców. Jednym z takich miejsc są warsztaty rzeźbiarzy Wakamba w Chanbamwe, kolo drogi na lotnisko w Mombasie. Jest to właściwie całe miasteczko rzemieślnicze. Każdy artysta pracuje w warsztacie oznaczonym własnym numerem. Potem możemy kupić właśnie jego wyroby (musimy pamiętać numer warsztatu) i w ten sposób część pieniędzy trafia bezpośrednio do danej osoby. Spacer i podglądanie pracy miejscowych rzeźbiarzy jest przyjemny tym bardziej, że pracujący tam ludzie chętnie opowiadają o sobie, swojej pracy i o wszystkim co jest związane z rzeźbieniem w drewnie. Zdradzają część swoich tajemnic a nawet pozwalają spróbować swoich sił w posługiwaniu się dłutem czy piłą, ale przede wszystkim pomagamy tym, którzy ciężko pracują i potrzebują naszego wsparcia.

Pamiętajmy przy tym, że posiadanie i wywożenie kości słoniowej lub jakichkolwiek zrobionych z niej przedmiotów jest w Kenii surowo zakazane i karane. Polskie prawo zakazuje jej wwożenia. To samo dotyczy dotyczy skór zwierząt. Za próby przemytu grożą wysokie kary finansowe a nawet więzienie. To samo dotyczy koralowców i niektórych muszli (które są sprzedawane na każdym kroku w Kenii) Warto też unikać kupowania wyrobów z hebanu i mahoniu (chociaż są piękne), aby chronić zagrożone lasy.

Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem, zwana także Konwencją Waszyngtońską lub w skrócie CITES, została sporządzona w Waszyngtonie, w dniu 3 marca 1973 roku. Celem Konwencji jest ochrona dziko występujących populacji zwierząt i roślin gatunków zagrożonych wyginięciem poprzez kontrolę i ograniczanie międzynarodowego handlu tymi zwierzętami i roślinami, rozpoznawalnymi ich częściami i produktami pochodnymi.

Rzeczpospolita Polska ratyfikowała przystąpienie do Konwencji 12 grudnia 1989 roku. Weszła ona w życie w Polsce 12 marca 1990 roku. Tutaj znajdziecie pełen tekst konwencji.

Tutaj natomiast link do strony Warsztatów w Wakambie.

6 komentarzy do “Kupować i pomagać”

  1. piekne maja te „pamiatki” przywiozlabym tony masek czy rzezb gdybym miala gdzie je poustawiac 😉

  2. Alice,
    ustawiać to ja mam gdzie tylko te „cholerne” limity bagażowe 🙁 Przy okazji bardzo dziękuję Asi i Agnieszce za pilnowanie moich ciuchów wyrzuconych wprost na lotniskowe schody 🙂 Sorry dziewczyny 🙂 🙂

  3. ja sobie wlasnie wymyslilam ze w nowym domu urzadze sypialnie w stylu afrykanskim i nawioze tyle pamiatek ile to tylko mozliwe bo planuje wiele wizyt w tych pieknych okolicach 😉
    a propos: przepiekne zdjecia z Tsavo, zwlaszcza fotki sloni sa rewelacyjne

  4. Oczywiście życzę nowego domu i wielu podróży 🙂 Dziękuję za pochwały. Dla mnie Tsavo jest w 1 trójce rezerwatów. Właśnie ze względu na cudowne „czerwone” słonie. Ta rodzina była bardzo wdzięcznym obiektem do fotografowania, choć matka się denerwowała i cały czas zasłaniała swojego małego słonika, aż w końcu nas „pogoniła” 🙂

  5. ach te nadopiekuncze mamy 😉 widac na zdjeciach ze sie zesloscila bo „postawila” uszy, ale trudno jej sie dziwic, musi chronic to swoje cudne malenstwo, w sloniach jestem totalnie zakochana a czerwona ziemia w Tsavo nadaje im jeszcze bardziej magiczny wyglad 😉 czekam na piekna opowiesc o twoich ulubionych rezerwatach

  6. No właśnie na te postawiony uszy liczyłem i czekałem (ale jej nie denerwowałem celowo:) )Zacznę właśnie od Tsavo i już w przyszłym tygodniu (a może i w weekend). Jestem ciekawy, czy Twoje wrażenia pokryją się z moimi. Wiele osób pyta, które rezerwaty najładniejsze. Zobaczymy 🙂

Skomentuj