Tsavo East to pierwszy Park Narodowy w Kenii, który jedziemy odwiedzić. Podekscytowanie sięga zenitu. Nie wiemy czego się spodziewać. Czy zwierzęta będą na wyciągnięcie ręki, czyt trzeba będzie ich szukać? Czy zobaczymy słynne czerwone słonie? Tak więc ruszamy na nasze pierwsze polowanie!

Od ponad stu lat europejczycy przyjeżdżają do Kenii na polowania. Kiedyś uzbrojeni w strzelby i sztucery, dzisiaj w aparaty fotograficzne z wielkimi obiektywami. Bezpośrednie spotkanie z dzikimi zwierzętami, które są na wyciągnięcie ręki tak blisko, że czuć ich zapach powoduje, że jest to przeżycie nie do opisania. Ma się wielką ochotę wysiąść z samochodu i pogłaskać np. małe lwy. Niestety nie można wychodzić z samochodu i jeżeli opiekuje się Wami odpowiedzialny przewodnik to nie pozwoli Wam wysiąść nawet za duży napiwek. Tak jest po prostu bezpieczniej.

DSC_0020

Na długo w pamięci zapadają bezkresne przestrzenie sawanny i przepiękne akacje rosnące od czasu do czasu. Wizyta w Kenii bez safari nie ma sensu. Poleżeć na plaży można pojechać gdzieś bliżej i taniej.

DSC_0044

Słowo safari w języku suahili oznacza “podróż” i dzisiaj jest to prawdziwa bezkrwawa podróż – podróż życia. Jednak nie zawsze koegzystencja człowieka i zwierząt była łatwa. Od wieków miejscowa ludność wypasała swoje krowy i kozy na tych terenach. Powodowało to konflikt interesów – ludzi i dzikiej przyrody.

DSC_0043

Dzikie zwierzęta musiały konkurować ze zwierzętami hodowlanymi o pożywienie i wodę (zwłaszcza w okresie suszy, gdy brakowało wody, była to rywalizacja bardzo trudna, którą dzikie zwierzęta przegrywały w konfrontacji z człowiekiem). Powstanie Parków Narodowych było okupione wysiedleniem z ich terenów pierwotnych mieszkańców i zakazem wypasu bydła na sawannach. Zwłaszcza Masajowie (w Amboseli i Masai Mara) nie chcieli się pogodzić z faktem, że zakazano im żyć zgodnie z ich odwieczną tradycją. Niestety doprowadziło to wielu konfliktów i zabicia tysięcy zwierząt na znak protestu.

DSC_0139

Dzisiaj wydaje się, że sytuacja jest uregulowana. Władze lokalne zarządzające parkami poszły na pewne ustępstwa, wierząc, że na tych terenach od zawsze ludzie żyli obok zwierząt i może to być dobre dla obu stron.

DSC_0130

Dzisiaj przepisy nie są już tak rygorystyczne i władze zezwoliły Masajom na ich tradycyjne zajęcie jakim jest pasterstwo również na terenach chronionych, a także dostrzeżono możliwość zarabiania pieniędzy dzięki turystyce.

DSC_0135

Część tych pieniędzy idzie na utrzymanie parków, a część trafia w ręce lokalnej społeczności. Populację zwierząt udaje się odbudować dzięki zakazowi polowań i handlu produktami pochodzącymi z dzikich zwierząt a także dzięki sprowadzaniu zwierząt z ościennych krajów –  przede wszystkim z RPA.

DSC_0049

Parki i rezerwaty są nieogrodzone (z małymi wyjątkami – choć wjazd do nich jest możliwy tylko przez specjalne bramy – tam właśnie płaci się za wjazd). Dzięki temu, że nie ma płotów zwierzęta mogą swobodnie się przemieszczać i wędrować swoimi szlakami. Zazwyczaj jednak pozostają one na swoim terenie i przewodnicy świetnie wiedzą gdzie trzeba pojechać żeby je spotkać.

DSC_0058

Safari nie można zorganizować sobie samemu – wynająć samochód i wyruszyć przed siebie. Jest to możliwe tylko z wyspecjalizowanymi firmami, które oferują przeróżne trasy i ilość dni spędzonych w poszczególnych miejscach. Wszytko zależy od naszej fantazji, ciekawości świata, miłości do przyrody i pieniędzy.

DSC_0226

Obowiązuje bezwzględny  zakaz wysiadania z samochodów (są jedynie wydzielone specjalne miejsca gdzie jest to dozwolone), przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Kierowca jest również najczęściej doświadczonym przewodnikiem, który świetnie zna się na zwierzętach. Zna ich zwyczaje, zachowania no i przede wszystkim wie gdzie ich szukać.

DSC_0083

Jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów Parków jest Park Narodowy Tsavo. To właśnie od tego Parku rozpoczęła się moja przygoda z dziką Afryką. Zanim jednak dotarliśmy do samego parku zatrzymaliśmy się w miasteczku Voi. Jest to ostanie miejsce przed wjazdem na teren parku, gdzie można zrobić zakupy, zjeść jakiś posiłek czy wypłacić pieniądze z bankomatu.

DSC_0378

Miasteczko choć się prężnie rozwija (ze względu na turystów) nadal zachowało swój afrykański klimat. Większość sklepów, restauracji, kawiarni ulokowało się przy głównej drodze. Panuje tutaj typowy rozgardiasz i koloryt kenijskiej prowincji. warto zatrzymać się tutaj, choćby na kawę i popatrzeć jak żyją zwykli ludzie.

DSC_0668-1

Niecałe 5 kilometrów od Voi znajduje się brama, przez którą wjeżdżamy do królestwa dzikich zwierząt. Królestwa, gdzie królem nie jest dla mnie lew ale czerwony słoń. Cudowny i niepowtarzalny olbrzym, którego można zobaczyć tylko tutaj. Nigdzie indziej na świecie nie spotkacie czerwonych słoni.
ont>

DSC_0163

W Tsavo macie je na wyciągnięcie ręki i to jest jeden z powodów, dla których uważam Tsavo za punkt obowiązkowy nie tylko dla miłośników dzikich zwierząt, ale również dla tych, którzy nie planowali safari. Koniecznie musicie przeznaczyć chociaż jeden dzień na odkrycie tego miejsca (z Mombasy jest blisko ok. 2 godziny jazdy samochodem – oczywiście bez czekania na prom w Mombasie).

DSC_0112

Tsavo słynie ze swojej różnorodności ekosystemów. Na jego terenie znajdziemy otwarte równiny przechodzące w zakrzewione sawanny, półsuche tereny ale także zielone brzegi rzek.

DSC_0317

Zobaczymy też tereny pustynne ale przede wszystkim potoki zaschniętej lawy (ponoć największe na świecie), tworzące większe i mniejsze wzniesienia. Widoki są bajeczne i iście rajskie. Wszyscy Ci, którzy pasjonują się fotografią na trochę wyższym poziomie koniecznie muszą zabrać szerokokątne obiektywy do swoich “strzelb”, a wszyscy duży zapas kart pamięci.

DSC_0177

Nie wiem czy tylko mi się wydawało ale odnoszę wrażenie, że najlepsze światło do fotografowania jest właśnie w Tsavo. Połączenie różnych odcieni zieleni (natura, roślinność,trawa), żółci (słońce, wakacje, plaża) te wszystkie skojarzenia i odczucia sprawiły, że w promieniach słońca, wszytko wyglądało jak z innej planety.

DSC_0315

Ale najważniejsza w Tsavo jest ziemia, a właściwe jej kolor – czerwony! To właśnie dla tego “cudu” – czerwonych słoni, które swój kolor zawdzięczają obsypywaniu się czerwoną ziemia, pojechałem do Tsavo i wierzcie mi – było warto!

DSC_0167

Jeden komentarz do “Jedziemy do Tsavo East!”

  1. czerwone slonie sa najpiekniejsze na swiecie….

Skomentuj