Amboseli jest jednym z najstarszych i najchętniej odwiedzanych parków narodowych w Kenii. Jest to park stosunkowo mały ale za to przypomina Kenię w pigułce. Znajdziemy tam rozległe równiny,lasy, bagna, jeziora i oczywiście mnóstwo dzikich zwierząt. Amboseli to również park słynący ze słoni. Żyje tutaj ponad tysiąc słoni – to jedna z nielicznych populacji tych zwierząt, której nie przetrzebili kłusownicy. Dzięki temu możemy tutaj spotkać osobniki z wielkimi kłami. Na terenie Amboseli wielu badaczy prowadziło bądź ciągle  prowadzi swoje badania właśnie nad tą populacją słoni. Jedną z najsławniejszych badaczek jest Cynthia Moss. Amerykanka, która poświęciła ponad 40 lat swojego życia na projekt Amboseli Elephant Research w Parku Narodowym Amboseli. Zidentyfikowała i opisała ponad 1400 słoni. Cynthia nie miała przygotowania naukowego ale wielką pasję do świata dzikich zwierząt i Afryki. No i kochała słonie. Zapytana kiedyś, kto jest najważniejszy w jej życiu bez wahania powiedziała, że słonica Echo. Razem ze swoim zespołem opisała i potrafiła rozpoznać każdego słonia w Amboseli. Stała się światowym ekspertem w dziedzinie struktur społecznych i rodzinnych tych zwierząt. Jej badania przyczyniły się zarówno w dużej mierze do poznania życia i skomplikowanych relacji panujących w stadach, ale także do ochrony tych pięknych zwierząt. Powstało wiele filmów dokumentalnych na temat badań Cynthii. Jednym z bardziej znanych jest cykl dokumentów Animal Planet pod tytułem „Słonica Echo z Amboseli” . Fragment recenzji cyklu:  „60-letnia Echo z pewnością zasłużyła na autorytet, jakim cieszy się w stadzie. Mądra słonica potrafi przezwyciężyć trudy podróży z łatwością, która nie raz zadziwiała podążających jej śladem naukowców. Jednak czy wszystkie życiowe doświadczenie wystarczy, aby ocalić stado, kiedy susza w Afryce osiągnie niespotykane dotąd rozmiary? Odkryj serię zrealizowaną dzięki niezmordowanej amerykańskiej badaczce Cynthii Moss, która od ponad 40 lat poświęca swe życie, aby podążać śladem afrykańskich słoni. Jej zdeterminowanie w dążeniu do celu pozwoliło na uchwycenie na taśmie filmowej najbardziej intymnych fragmentów z życia słoni – chwytających za serce momentów narodzin, agresywnej batalii o najlepszą partnerkę i ekscytującej sekwencji walki starych samców o dominującą pozycję w stadzie”. Powstało też wiele książek opisujących niesamowite obserwacje w Amboseli. Najsławniejszą jest książka pod tytułem  „Elephant Memories: Thirteen Years in the Life of an Elephant Family” Więcej na temat tej niezwykłej kobiety poczytać możecie tutaj (w języku angielskim).

Nazwa parku „Amboseli” pochodzi prawdopodobnie od słowa „empusel”, co w języku lokalnego plemienia Masajów oznacza „słony pył”. Zapewne pochodzi jeszcze z czasów gdy Kilimandżaro (oddalone od Amboseli o jakieś 25 kilometrów) było jeszcze czynnym wulkanem. Podczas erupcji wulkanu cała okolica pokrywała się popiołem. Inna teoria mówi, że nazwa parku pochodzi od nazwy jeziora  Amboseli – a „słony pył” to po prostu wszędobylski kurzu, który unosi się nad równiną gdy jezioro wysycha. Roślinność w Amboseli jest dosyć bujna i zawdzięcza to topniejącym śniegom na Kilimandżaro. Spływająca woda nawadnia okoliczne zimie i zasila okresowe jeziora i stawy. Ze względu na dosyć powszechny dostęp do wody w Parku zawsze było dużo zwierzyny. Poza słoniami mieszkają tutaj także zebry, żyrafy, impale, gnu, lwy, lamparty, hipopotamy, nosorożce, hieny, gepardy, bawoły i kilkaset gatunków ptaków – istna Arka Noego! Ale niestety jest też inna strona Amboseli. jest to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc przez turystów. Nie ma co się dziwić. Parku nie jest duży, zobaczyć w nim można piękną zielona przyrodę i właściwie wszystkie afrykańskie zwierzęta. Do tego piękny widok na najwyższą górę Afryki i jakby tego było mało ziemie te zamieszkują Masajowie, więc jeszcze czeka nas  spotkanie z tym dumnym plemieniem wojowników. Czego można pragnąć więcej? To wszystko sprawia, że Amboseli jest bardzo „rozjeżdżone” przez samochody i należy niestety też do jednego z najbardziej zniszczonych parków. Tak duża liczba odwiedzających bardzo negatywnie odbija się na tutejszym ekosystemie. Ponoć gepardy zrezygnowały z polowań w godzinach porannych i wieczornych (jak robiły to zawsze) ponieważ były niepokojone przez ludzi i teraz polują w południe, gdy turyści udają się na lanch i uciekają przed największym upałem. Jednak polowania podczas godzin najwyższej temperatury nie są tak udane i liczebność tych drapieżników spada. Również dosyć duża populacja słoni odciska widoczne piętno zniszczeń. Wiele drzew jest połamanych i obdartych z kory.

Amboseli to również wspaniałe miejsce dla miłośników ptaków. Dzięki mokradłom, jeziorom i bagnom możemy obserwować wiele ptaków. Żyje tutaj 6 gatunków sępów, 12 gatunków czapli, 10 odmian orłów oraz kanie, myszołowy, wikłacze rdzawogłowe (żyją tylko tutaj). Podczas pory deszczowej gdy jeziora wypełniają się wodą po brzegi przylatują tutaj stada flamingów, pelikanów i innych ptaków migrujących.Na zwiedzanie Amboseli właściwie wystarczy jeden dzień, ale moim zdaniem jest to zbyt mało. Żeby nacieszyć się widokiem Kilimandżaro i dzikich zwierząt potrzeba dwóch dni. wówczas mamy szansę zobaczyć więcej zwierząt i znajdziemy czas żeby kontemplować cudowne widoki.  Tym bardziej, że czeka nas jeszcze spotkanie z najbardziej znanym plemieniem afrykańskim, bo jeżeli poznawać życie we wiosce Masajskiej to tylko w Amboseli… !!!

Skomentuj