Rzymska ulica

Nasza droga wiodła przez Poznań. Lecieliśmy Wizz Air z Poznania  do Rzymu Fiumicino. Bilet na osobę kosztował 198 zł w obie strony ze wszystkimi opłatami. Sam lot trwa 2 godziny 45 minut. Lotnisko położone jest 30 km od centrum miasta. Najprostszym sposobem dotarcia do centrum Rzymu jest skorzystanie z autobusu Terravision, który łączy lotnisko z dworcem kolejowym Rzym Termini. My wybraliśmy pociąg. Pomiędzy lotniskiem Rzym Fiumicino a Dworcem Głównym Termini w Rzymie co pół godziny jeżdżą pociągi ekspresowe Leonardo Express. Czas jazdy Leonardo Express to ok. 35 min, cena biletu 11 € ( za powrotny na lotnisko zapłaciliśmy 12€). Terminal z którego odjeżdża pociąg jest połączony z lotniskiem więc nawet nie trzeba wychodzić na zewnątrz. Po drodze nic ciekawego nie zobaczycie, ale za to wysiadacie w samym centrum Rzymu. Roma Termini (Stazione Termini) to główny dworzec kolejowy Rzymu . Położony jest na Piazza Cinquecento. Posiada połączenia z całym krajem, a także z innymi miastami Europy m.in. z Paryżem, Monachium, Bazylea. Termini to także stacja przesiadkowa metra rzymskiego, główny dworzec autobusowy. Od 23 grudnia 2006 nosi imię Jana Pawła II. Jak to zwykle bywa w takich miejscach znajdziecie tu pełno sklepów, restauracji, fast foodów itp. Jest to prawie centrum handlowe z opcją dworca 🙂 Na szczęście wszystko jest bardzo dobrze oznakowane więc każdy sobie poradzi.

Ponieważ nasz wyjazd miał charakter weekendowego wypadu zdecydowaliśmy się na hotel w pobliżu właśnie dworca. Rezerwację zrobiliśmy przez stronę www.hostelworld.com a wybór padł na Hotel Mari 1 przy via Palestro 55 (www.hotelmarionline.com). Cena za osobę w pokoju 2 osobowym to 38 €.  Był to dla nas najbardziej optymalny wybór jeżeli chodzi o stosunek cena/jakość/lokalizacja. Sam hotel znajduje się na 4 piętrze kamienicy (uwaga na niższych i wyższych piętrach są inne hotele). Ot taka ciekawostka 🙂 W recepcji przywitała nas staruszka, która nie mówiła nic a nic po angielski za to my nic po włosku 🙂 Wspólnymi siłami udało nam się wypisać karty meldunkowe i dostaliśmy klucz do pokoju z wrażeniem, że starsza pani na recepcji musi być „czarownicą” ponieważ bałagan panujący w jej pokoiku – recepcji przeszedł  nasze wyobrażenia a jej długie paznokcie, zwłaszcza te na najmniejszych palcach, takie zakrzywione i zaniedbane żywo przypominały postać włąsnie czarownicy z bajki o Jasi i Małgosiu 🙂 Ale za to była przesympatyczna. Więc niech Was nie wystraszy „przedziwna” recepcja 🙂 Pokój okazał się dosyć duży z telewizorem, klimatyzacją, lodówką i łazienką (chociaż rezerwowaliśmy z łazienką dzieloną). Podsumowując na krótki pobyt może być. Jako, że hotel stoi przy ruchliwej ulicy hałas jest całą dobę a i kawiarenki uliczne zamykane są coś koło 5 rano. Ale cóż… to miasto nigdy nie śpi….

Po Rzymie poruszaliśmy się tyko i wyłącznie metrem www.metroroma.it . Autobusy, metro, tramwaje i lokalna kolej w Rzymie tworzą jeden, zintegrowany system. Bilety do użytku w całym systemie (jeden bilet na wszytko) można kupić w automatach i kioskach – tabacchi. 1 bilet (BIT – bigleitto integrato – metrobus) kosztuje 1 euro i ważny jest przez 75 minut od momentu skasowania i pozwala na przesiadki.

My jednak zdecydowaliśmy się na kartę Roma Pass  – www.romapass.it Roma Pass

Koszt karty dla 1 osoby to 23 €. Wydaje się dużo ale na prawdę się opłaca. Po pierwsze karta umożliwia jeżdżenie po Rzymie bez ograniczeń wszystkimi środkami komunikacji miejskiej, wejście do 2 pierwszych obiektów muzealnych, zniżki do pozostałych. Dostajemy także mapę oraz informację o tym co dzieje się w Rzymie. Kupić kartę możecie również w tabacchi np. na Termini. Dla mnie niebagatelne znaczenie miało również to, że dzięki karcie nie płaciłem za zwiedzanie Koloseum ale ważniejsze jest to, że nie stoi się w gigantycznej kolejce tylko z kartą przechodzi obok dłłłłłługiej kolejki do kasy i wejścia. Godzina zaoszczędzona. A jeżeli policzycie 2 darmowe wejścia i jazdę przez 3 dni metrem (karta jest ważna prze 3 dni właśnie) cena karty zwraca się z nawiązką. Polecam na prawdę warto.

Bilet jednorazowy Bilet na pociąg2Biket na pociąg

Skomentuj