Pinocchio – chyba każdy słyszał o tym drewnianym chłopcu, którego wymyślił Carlo Lorenzini (lepiej znany jako Collodini), co prawda autor mieszkał we Florencji, ale również w Rzymie pamiętają o swoim dziecięcym „bohaterze”.

Czas pożegnać Rzym. Cztery dni to oczywiście zbyt mało aby mówić, że poznało się miasto. To zaledwie „głębszy oddech”. Miasto jest jak książka, którą można czytać latami. Nie widziałem cennych zbiorów muzeów rzymskich a przecież to zbiory Valesqueza, Tycjana, Van Dyca, Caravaggia, Michała Anioła, Rafaela, Rubensa  i wielu, wielu innych. Nie widziałem sławnych willi i ogrodów. Nie widziałem sławnych kościołów . Nie pooddychałem tym miastem. Nie….

Na  szczęście wrzuciłem złotówkę do fontanny di Trevi 🙂

Pinokio

Polecam:

– Przewodnik National Geographic – „Rzym”. Cena 59 zł. Drogi ale na prawdę dobry.

http://www.ludwikiewicz.pl/ – przewodnik po Rzymie

www.marzynska.com – strona Pani Ani Marzyńskiej

www.rzym.pl – informator miejski

http://www.travelforum.pl/mini-przewodnik-po-rzymie/ – forum poświęcone Rzymowi

www.rzym.it – rzymskie ABC

www.apartmentsoffer.com/home.htm – kwatery w Rzymie

www.rentinrome.pl – kwatery w Rzymie

2 komentarze do “Arrivederci Roma”

  1. Czesto przechodze obok tego sklepu ale nie widzialam w nim tyle uroku ile na tym zdjeciu.Ciao, Pioncchio!

  2. Basiu czasami tak bywa, że to co „pod nosem” jakoś nie zwraca naszej uwagi. Zazdroszczę jednak codziennego „chadzania” po Wiecznym Mieście 🙂 Rzym jest piękny a Ty masz to na co dzień 🙂 pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj