Kolejny dzień niestety przywitał nas rano ciężkimi chmurami i lekko padającym deszczem. Wczorajsze przelotne deszcze okazały się zatem tylko zapowiedzią dzisiejszej brzydkiej pogody. Nie spiesząc się jemy śniadanie na tarasie i zastanawiamy się co ze sobą zrobić. Niestety na La Digue gdy nie ma słońca nie mam zupełnie pomysłu jak ciekawie wypełnić dzień. Nie ma tutaj zabytków czy z prawdziwego zdarzenia miasta aby...
CzytajRaj odnaleziony!!!
Wiele jest miejsc na świecie na widok których zapiera nam dech w piersiach. Mam też ogromne szczęście, że wiele już takich miejsc widziałem. Jednak to co ujrzałem za skałami na zachodnim krańcu plaży Anse Cocos było chyba najpiękniejszym widokiem jaki widziałem do tej pory. Tym bardziej, że przed wyjazdem na Seszele oglądałem setki zdjęć z tego archipelagu, z tutejszych plaż, czytałem blogi i relacje osób, które...
CzytajKokosowa plaża
Dotarliśmy na Anse Cocos wykończeni. Przeprawa przez wilgotny i parny las dała nam się w znaki. Na szczęście zostały nam w plecaku „lodówce” jakieś resztki soku i Takamaki. Poszliśmy zatem w prawą stronę plaży do skał, które otaczają tę plaże od wschodu. Instynktownie zawsze szukaliśmy miejsca gdzieś w pobliżu skał bo zawsze były to najładniejsze zakątki a przy okazji tam jest największa szansa aby...
CzytajDroga do Anse Cocos
Ścieżka prowadząca na Anse Cocos biegnie w głębi lądu i aby na nią trafić należy skręcić w lewo tuż przy początku plaży Petite Anse, zaraz obok tablicy zakazującej kąpieli w tym miejscu. Właściwie trzeba ominąć tę plażę. Idziemy wzdłuż Petite Anse ale w pewnym oddaleniu od brzegu oceanu. Mijamy mały strumyczek nad którym ktoś przerzucił kilka desek służących za mały mostek i wychodzimy na dosyć duża...
CzytajBarcelona, Barcelona…
Tym razem mały przerywnik pomiędzy „zwiedzaniem” seszelskich plaż a jednocześnie zapowiedź tego co pojawi się na blogu w najbliższym czasie. Jest w Europie miasto, które dla mnie ciągle pozostaje tym w którym mógłbym kiedyś zamieszkać. Miasto, które odwiedzam chętnie i dosyć często jak na mnie, ponieważ nie mam w zwyczaju wracać w miejsca gdzie już byłem. Dla tego miasta robię jednak wyjątek – tym miastem...
CzytajPetite Anse
Mimo ciągle padającego deszczu postanawiamy dalej realizować nasz plan na dzisiejszy dzień i idziemy na kolejna plażę – Petite Anse. Położona dalej na wschód od Grand Anse, Petite Anse wciśnięta jest pomiędzy przyczółki Pionte Belize a Pointe Turcy i oddzielona jest wysokimi wzgórzami porośniętymi gęstym lasem od pozostałych plaż po wschodniej stronie La Digue. Aby się tam dostać należy po lewej stronie, przy...
CzytajGrand Anse
W momencie gdy po raz pierwszy zobaczyłem Grand Anse poczułem się jakbym trafił na inną planetę. Idąc drogą od restauracji wychodzi się niemal na sam środek plaży. Mamy przed sobą idealny łuk białego piasku, „zamknięty” po obu stronach fantastycznymi formacjami skalnymi oraz huczące fale oceanu Indyjskiego rozbijające się o brzeg. Widok tej plaży, tego dnia gdy pada deszcz i dosyć mocno wieje wiatr, jest niemal...
CzytajTrzy siostry
Kolejny dzień, kolejny problem . Oczarowani wczorajszym pobytem na Anse Source d’Argent raczej nie liczymy, że zobaczymy na wyspie jeszcze coś ładniejszego. Choć z drugiej strony przez te kilka dni już się przekonaliśmy, że La Digue zaskakuje tak bardzo, że to co wczoraj wydawało się niemożliwe dzisiaj kryje się za najbliższym rogiem. Zapada decyzja, że dzisiejszy dzień przeznaczymy na tzw. „trzy siostry”. Może...
CzytajNajpiękniejsza plaża świata?!
Po południu wracamy poleniuchować jeszcze trochę na wspaniałą Anse Source d’Argent z nadzieją, że nie będzie już tyle osób. Na parkingu zastajemy jeszcze jednak sporo zaparkowanych rowerów ale w restauracji tuż obok zajęte są niemal wszystkie stoliki, więc chyba turyści jedzą późny obiad i mam nadzieję, że wracają do hoteli. Znowu nie mogę się napatrzeć na ścieżkę prowadzącą na plażę, wijącą się...
CzytajCmentarz piratów
Gdyby romantyzm turystów przybywających na La Digue umiał latać to wszyscy byśmy unosili się w powietrzu nad tą tropikalną wyspą. Jednak trudno być na Seszelach i nie popaść w egzaltację lub przesadny zachwyt, tutaj te odczucia dopadną każdego. Pewnie dlatego właśnie mały prywatny cmentarz rodziny Mellon, który znajduje się na terenie plantacji L’Union Estate często określany jest przez turystów i przewodniki...
CzytajL’Union Estate
Przy zagrodzie żółwi można spędzić wiele godzin na obserwacji zachowań tych fenomenalnych gadów. Można dostrzec jak największe osobniki niepodzielnie władają wybiegiem a najmniejsze pokornie schodzą im z drogi. Te najstarsze żółwie pierwsze podchodzą do jedzenia nie bacząc na to, że niemal tratują te najmłodsze, którym musi wystarczyć do jedzenia to co zostawią inne. Zabawne są też sceny jakże nieporadnych...
CzytajMagiczna zagroda
Gdy plaża dookoła nas zapełniła się ludźmi postanawiamy obejrzeć plantację, zjeść obiad i wrócić tutaj po południu. Idziemy przede wszystkim do zagrody żółwi. Łatwo ją znaleźć na terenie rozległej plantacji gdyż nad zagrodą góruje ogromny granitowy głaz widoczny już z daleka. Ten olbrzym to La Digue Rock. Potężny granitowy głaz wygląda jak naturalna rzeźba. W ciemnym niemal czarnym kolorze góruje nawet...
CzytajAnse Source d’Argent
Zgodnie z naszymi oczekiwaniami już o 6 rano budzi nas pianie „naszego” domowego koguta. Odezwał się jeden i już pieje cała wyspa . No cóż nie ma rady, trzeba wstawać. Mimo, że należę bardziej do tych, którzy lubią dłużej pospać zwłaszcza na wakacjach, to tutaj zrywam się z łóżka gdy tylko zrobi się troszkę jaśniej na dworze. Odsłaniam zasłony żeby sprawdzić czy aby słońce o nas nie zapomniało. Na...
Czytaj


Waszym zdaniem